Bezzałogowce uderzyły w zabytkową dzielnicę Lwowa, raniąc co najmniej dwie osoby. Atak budzi szczególne poruszenie ze względu na porę dnia i cel, jakim była część miasta chroniona międzynarodowymi konwencjami.
Mer Lwowa Andrij Sadowyj poinformował w serwisie Telegram, że na miejsce natychmiast wysłano służby ratunkowe. Do wpisu dołączył zdjęcie płonącego budynku wielorodzinnego. Potwierdził, że według wstępnych ustaleń, część historycznej części miasta została uszkodzona.
„Rosja atakuje zatłoczone centrum miasta w biały dzień. Zaledwie kilka minut temu rosyjsko-irańskie drony uderzyły we Lwów, poważnie raniąc dwie osoby. Jednym z celów był XVII-wieczny kościół św. Andrzeja, będący częścią obiektu z listy światowego dziedzictwa UNESCO” - napisała premier Ukrainy Julia Swyrydenko na platformie X.
Premier Julia Swyrydenko oświadczyła, że Rosję mogą powstrzymać tylko „siła, bezkompromisowe sankcje i stanowcze działania”.
Wcześniej szef lwowskiej administracji obwodowej Maksym Kozycki powiadomił w komunikatorze Telegram, że w centrum Lwowa doszło do wybuchu. „Według wstępnych informacji ucierpiało dziedzictwo UNESCO” - dodał.
Rosja wystrzeliła we wtorek ponad 400 dronów w stronę Ukrainy w zmasowanym ataku przeprowadzonym w ciągu dnia - poinformował agencję Reutera rzecznik sił powietrznych Jurij Ihnat.
Rosyjski atak trwa na terytorium większej części Ukrainy od samego rana. Wcześniej wojska rosyjskie zaatakowały w nocy z poniedziałku na wtorek Ukrainę, wykorzystując 34 rakiety i 392 drony; w obwodach charkowskim, połtawskim, chersońskim i zaporoskim zginęło łącznie co najmniej pięć osób, a ponad 20 zostało rannych.
IAR/PAP/X/ho