Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
PAP
Michał Dydliński 01.12.2021

Lepsze nastroje w przemyśle. Znamy nowy odczyt wskaźnika PMI

Główny wskaźnik PMI dla sektora przemysłowego wzrósł z październikowego poziomu 53,8 do 54,4 - poinformowała firma Markit. To drugi wzrost z rzędu, a także najwyższa wartość tego wskaźnika od sierpnia.

Wskaźnik PMI jest wyliczany na podstawie ankiet przeprowadzonych przez menedżerów. Wartość tego wskaźnika powyżej 50 pkt oznacza, że firmy planują ekspansję, a poniżej - zapowiada spadek aktywności ekonomicznej.

Więcej zamówień w przemyśle

Według ekspertów Markit "w listopadzie ekspansja w polskim sektorze wytwórczym przyspieszyła dzięki szybszym wzrostom produkcji i nowych zamówień, tymczasem niedobry siły roboczej oraz problemy z rekrutacją nowych pracowników doprowadziły do niewielkiego spadku zatrudnienia, a ograniczona dostępność środków produkcji oraz nasilenie presji cenowej osłabiły optymizm biznesowy polskich producentów".

"Wskaźnik IHS Markit PMI Polski Sektor Przemysłowy – złożony indeks obrazujący kondycję przemysłu, kalkulowany na podstawie pięciu subindeksów: nowych zamówień, produkcji, zatrudnienia, czasu dostaw i zapasów pozycji zakupionych – wzrósł z październikowego poziomu 53,8 do 54,4, rejestrując drugi wzrost z rzędu, a także najwyższą wartość od sierpnia. Produkcja przemysłowa zwiększyła się dziesiąty miesiąc z rzędu, a tempo ekspansji przyspieszyło" - podała firma.

W informacji na temat listopadowego indeksu oceniono, że wzrost opierał się na nasileniu napływu nowych zamówień wynikającym z większego popytu, jednak zamówienia wzrosły jednak tylko na rynku krajowym, podczas gdy zlecenie od klientów zagranicznych spadły trzeci miesiąc z rzędu.

Czytaj także:

"Według niektórych respondentów badania zamówienia klientów osłabły z powodu wyższych cen. Najnowsze dane wskazywały, że polscy producenci ponownie podnieśli swoje stawki w szybkim tempie, przede wszystkim w odpowiedzi na silną inflację kosztów. W listopadzie średnie koszty produkcji gwałtownie wzrosły (najszybsze tempo od lipca). Firmy zaraportowały, że ceny wielu towarów i usług – w tym metali, paliwa i mediów – poszły w górę" - zauważyli eksperci Markit.

Problemy z łańcuchami dostaw

Ich zdaniem presje cenowe wciąż wiązały się ściśle z wyzwaniami po stronie podaży.

"Według respondentów badania na całym świecie brakowało środków produkcji, a dostawcy borykali się z problemami logistycznymi i transportowymi. W efekcie średni czas dostaw środków produkcji znacznie się wydłużył" - wskazali.

Jak podał Markit, w listopadzie firmy zgłaszały również problemy z dostępnością siły roboczej: chociaż pojawiły się raporty o przymusowych zwolnieniach, równie częste były doniesienia o braku dostępności pracowników, co uzasadnia pierwszy od sierpnia 2020 roku spadek poziomu zatrudnienia w polskim sektorze wytwórczym.

"Efektem domina było nagromadzenie zaległości produkcyjnych czternasty miesiąc z rzędu, chociaż listopadowy wzrost był najsłabszy od początku roku. Tymczasem szybki wzrost cen wpłynął na aktywność zakupową producentów. Firmy starały się kupować towary, gdy tylko było to możliwe, aby zniwelować wpływ inflacji i niedoborów podaży w nadchodzących miesiącach. Wzrost zakupów odnotowano dwunasty miesiąc z rzędu, a firmy sygnalizowały, że znaczna część ich obecnej aktywności zakupowej ma na celu wzmocnienie zapasów" - napisano.

Eksperci Markit podkreślili, że według najnowszych danych wzrost netto zapasów środków produkcji i półfabrykatów był najsilniejszy w ponad 23-letniej historii badań. "Obawy o utrzymywanie się inflacji oraz niedoborów podaży materiałów stały za dalszym osłabieniem optymizmu biznesowego polskich producentów. Prognozy dotyczące przyszłej produkcji, choć wciąż pozytywne, były w listopadzie najsłabsze od siedmiu miesięcy" - zaznaczyli.

PolskieRadio24.pl, PAP, md