Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
IAR
Filip Ciszewski 16.09.2016

Nalot w Syrii, zginęły dzieci. Tu rozejm nie obowiązuje

W nalocie na kontrolowane przez tzw. Państwo Islamskie miasto Al-Majadin we wschodniej części Syrii zginęły 23 osoby. Wśród ofiar śmiertelnych jest dziewięcioro dzieci.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, które podało tę informację, nie potrafi wskazać, czy nalotu dokonały samoloty rządowe, czy rosyjskie, wspierające reżim Baszara al-Asada.

Uzgodnione w Genewie przez szefów dyplomacji Stanów Zjednoczonych i Rosji porozumienie o "wstrzymaniu wszelkich wrogich działań" w Syrii od wschodu słońca w poniedziałek 12 września nie obowiązuje na terenach opanowanych przez islamskich fundamentalistów. Niedawno zostało przedłużone o kolejne 48 godzin.

Tymczasem Stany Zjednoczone oskarżają syryjskie władze o uniemożliwianie dostarczenia pomocy humanitarnej do oblężonych miast. Ostrzegają, że nie będą wzmacniać współpracy militarnej z Rosją na terenie Syrii, jeśli Damaszek nie zacznie przestrzegać zawieszenia broni.

Starcia rebeliantów z syryjskimi siłami rządowymi na Wzgórzach Golan. Mimo zawieszenia broni

źródło: RUPTLY/x-news

Rzecznik Białego Domu Josh Earnest stwierdził, że Rosja jest odpowiedzialna za przekonanie swojego sojusznika, prezydenta Syrii al-Asada do zgody na wjazd amerykańskich konwojów z pomocą humanitarną na tereny szczególnie ciężkich walk, na przykład do Aleppo.

- Nasze ciężarówki ze wsparciem, które ratuje życie, tkwią po złej stronie granicy - powiedział Josh Earnest. Dodał, że odpowiadają za to prezydent al-Asad oraz jego sojusznicy z Moskwy. Rzecznik Pentagonu Peter Cook podkreślił natomiast, że dopóki Rosja nie przekona syryjskich władz do zaprzestania ataków na grupy rebeliantów, współpraca militarna między Waszyngtonem i Moskwą nie będzie rozwijana.

IAR/fc