W 2012 roku minie dwadzieścia lat grania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Piszę książkę, która powstanie przed najbliższym finałem - ujawnił Jurek Owsiak. - Będą w niej nie tylko liczby, ale także nasze wspomnienia z kolejnych finałów. Po nich tak naprawdę widać jak Polska się przez ten czas zmieniała - mówił Danielowi Wydrychowi w "Popołudniu z Jedynką".
Na pierwszym finale WOŚP najważniejszym urządzeniem był faks i "kantorowe" wyświetlacze z migającymi cyferkami. Na drugim - organizatorzy mieli juz do dyspozycji dwa laptopy. Serduszko kosztowało wtedy ponad 600 mln. Z tym, że były to stare złote. Na trzecim finale pojawiła się techniczna nowinka, wielki jak szafa telefon satelitarny.
- A jak my wtedy wyglądaliśmy: tureckie swetry i spodnie sindbady! - śmieje sie Owsiak
Prosi słuchaczy, by przysyłali propozycje, co jeszcze powinno się znaleźć w rocznicowej publikacji.
W zeszłym tygodniu Orkiestra była jednym z wystawców na londyńskich targach muzycznych. - I zrobiliśmy autentyczną furorę Przystankiem Woodstock - twierdzi Owsiak. - Ludzie nie wierzyli, że tak wielki festiwal, że kilkaset tysięcy ludzi pod jedną sceną i że wszystko za darmo. Ale potem mówili: to się nam podoba!
Owsiak sprostował też informację o występie Gogol Bordello. Ich udział w najbliższym Przystanku Woodstock nie jest jeszcze "dogadany".
(lu)
Aby wysłuchać całej rozmowy, wystarczy kliknąć "20 lat Wielkiej Orkiestry" w boksie "Posłuchaj" w ramce po prawej stronie.
Dwie dekady z Orkiestrą - Jedynka - polskieradio.pl