Libijska opinia publiczna nie będzie chciała śledztwa w sprawie, raczej niezbyt humanitarnego, potraktowania Muamara Kaddafiego przez powstańców. Choć zapewne zechce osądzenia jego syna - mówi dr Łukasz Fyderek z Instytutu Bliskiego i dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na razie jednak Libia nie zadeklarowała, czy będzie stroną konwencji na podstawie której można być sądzić Al-Saadi Kaddafiego w Hadze.
Zdaniem dr. Fyderka te procesy nie będą miały jednak istotnego wpływu na sytuację polityczną w Libii. - Tu nie chodzi tylko o budowanie demokracji, ale w ogóle o zbudowanie struktur państwa, które właściwie nigdy nie istniało. To nie Egipt czy Tunezja, w Libii nie istniała nawet jedna partia polityczna ani administracja państwowa w naszym rozumieniu tego słowa - tłumaczy. Podkreśla, że im szybciej zapanuje spokój w Libii, tym lepiej dla całego regionu. - Na przykład do Mali, Nigru i Czadu wróciło z Libii 0.5 mln ludzi, którzy w niej pracowali, a potem walczyli po stronie Kaddafiego. Uzbrojeni Tuaregowie mogą zacząć się domagać utworzenia własnej autonomii - mówi gość Jedynki. Z uwagi na wymianę handlową i emigrantów spokój w Libii jest też ważny dla krajów południowej Europy.
Rozmawiał Przemysław Szubartowicz.
(lu)
Libię trzeba budować od podstaw - Jedynka - polskieradio.pl