Do Polski przyjadą dodatkowi żołnierze Sojuszu Północnoatlantyckiego. Potwierdził to prezydent Bronisław Komorowski podczas kończącego się w Walii szczytu przywódców Sojuszu. Pakt zdecydował, że wyśle dodatkowe siły do wschodnich krajów, w tym do naszego. Pakt utworzy też nowe oddziały szybkiego reagowania, tak zwaną szpicę, choć szczegóły tej decyzji będą znane później.
Według generała Bogusława Packa, właśnie "wychodzimy z myślenia, że jesteśmy krajem drugiej kategorii w NATO". Zdaniem gościa audycji "Popołudnie z Jedynką", szczyt udowodnił, że w Sojuszu "nie ma pierwszej i drugiej prędkości".
Generał podkreśla, że decyzja o powstaniu szpicy była oczekiwana i proponowana przez Polskę. O usytuowaniu jej dowództwa w Szczecinie mówił zarówno minister Siemoniak, jak i dowódca wojsk NATO, generał Breedlove. Pacek wyjaśnia, że z siłami szybkiego reagowania mamy już do czynienia w Sojuszu, ale te nowe, to zupełnie inna jakość. Według planów, formacja ta ma być gotowa do działania w dwa do pięciu dni. -To kosmiczne tempo, jak na możliwość przerzutu wojsk - uważa Pacek. Generał dodaje, że jest to "ważne uzupełnienie dotychczasowego systemu obronnego".
Gość Jedynki pozytywnie ocenia także deklarację NATO w sprawie uaktualniania na bieżąco planów obronnych. - Tego do tej pory nie było, bo zmiany następowały od jednej politycznej decyzji do drugiej. Trzeba było specjalnego wysiłku politycznego, żeby pomyśleć o czymś nowym - zauważa Pacek.
Generał zwraca uwagę na konieczność modernizacji armii. - Polska dokonała dużo w tej dziedzinie, ale trzeba jeszcze bardzo dużo zrobić. Jesteśmy dużo lepsi od wielu innych, do których się porównywaliśmy, ale ciągle trzeba pracować. Bez modernizacji daleko się nie pojedzie - podsumowuje Pacek.
Rozmawiał Przemysław Szubartowicz.
"Popołudnie z Jedynką" na antenie Jedynki od poniedziałku do piątku między godz. 15.00 a 19.00. Zapraszamy!
iz
Gen. Pacek: jesteśmy w NATO krajem pierwszej kategorii - Jedynka - polskieradio.pl