Dlaczego dzieci są zmuszane do pracy?
12 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Sprzeciwu wobec Pracy Dzieci, ustanowiony w 2002 roku przez Międzynarodową Organizację Pracy.
- Często same rodziny zmuszają dzieci do pracy, wynika to przede wszystkim z ogromnego ubóstwa. (...) Wiele dzieci jest sierotami również w tych krajach, gdzie jest nie tylko ubóstwo, ale też jest bardzo kiepski dostęp do opieki zdrowotnej, gdzie rodzice często umierają z powodu chorób i te dzieci pozostają same. Często są to tak zwane dzieci ulicy - mówi na antenie radiowej Jedynki Magdalena Hojnor z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. - 5-, 6-letnie dzieci pracują m.in. na wysypiskach śmieci, zbierają plastik, zbierają metale, dzielą na różne kawałki, sprzedają jakieś części. I to wszystko dzieje się również za przyzwoleniem rodzin tych dzieci. Tutaj mówimy o bardzo trudnej sytuacji - podkreśla.
Bardzo trudne warunki pracy
Nieletni pracują często w bardzo trudnych, niebezpiecznych warunkach. Szacuje się, że na Sri Lance toksyczne produkty powodują więcej szkód zdrowotnych u dzieci niż choroby typu tężec, krztusiec, błonica czy malaria. Z kolei w Indiach dzieci pracują przy produkcji szkła w bardzo wysokich temperaturach. Jeżeli chodzi o przymusową pracę dzieci, to trzeba mieć na uwadze ogromne korzyści, które pracodawcy czerpią z ich pracy. - Tym dzieciom się często nie płaci albo płaci się tak groszowe wynagrodzenia, że one praktycznie nie istnieją, nie zmieniają sytuacji tych dzieci, nie pomagają wyrwać rodzin z ubóstwa, aczkolwiek pomagają im przetrwać z dnia na dzień - podkreśla gościni audycji.
Poza tym w audycji:
- Dopóki Rosja będzie kontynuowała wojnę, europejscy partnerzy nie osłabią swego poparcia dla Ukrainy - oświadczył kanclerz Olaf Scholz podczas odbywającej się w Berlinie konferencji dotyczącej odbudowy Ukrainy ze zniszczeń wojennych, spowodowanych inwazją Rosji. - Europa powinna być kontynentem kultury i ludzi, kontynentem bez wojny, którą zakończymy na naszych własnych warunkach - oświadczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, wygłaszając we wtorek przemówienie w Bundestagu. Gość: prof. Walenty Baluk, dyrektor Centrum Europy Wschodniej UMCS (Lublin)
- Jak skuteczne były narracje dezinformacyjne przed wyborami do Parlamentu Europejskiego? Jak wynika z badań przeprowadzonych przez IPSOS. Według badanych z krajów Europy Środkowo-Wschodniej wojna informacyjna jest dla zachodnich rządów pretekstem do ograniczania wolności słowa - tak uważa czterech na dziesięciu Czechów i Węgrów, jedna trzecia Słowaków i jedna czwarta Polaków. Gość: Karina Stasiuk-Krajewska, prof. Uniwersytetu SWPS, Środkowoeuropejskie Obserwatorium Mediów Cyfrowych (CEDMO).
- Pożary zagrażają wyjątkowemu ekosystemowi Brazylii - w stanie Mato Grosso do Sul ogień zniszczył już blisko 32 000 hektarów lasów. Eksperci klimatyczni twierdzą, że tegoroczny sezon pożarów rozpoczął się wcześniej i jest bardziej intensywny niż w latach poprzednich. Relacja Katarzyny Semaan.
- Potentat produkcji bananów - firma Chiquita - musi zapłacić prawie 39 mln dolarów kary za współpracę z partyzantką w Kolumbii. Tym samym okazało się, że spółka może nawiązywać do swoich niechlubnych tradycji. Gdy jeszcze nazywała się United Fruit Corporation, sponsorowała latynoskie reżimy, aby mieć monopol na uprawy bananów. Stąd wzięło się określenie "bananowa republika". Felieton Michała Strzałkowskiego.
Czytaj także:
Tytuł audycji: Więcej świata
Prowadziła: Magdalena Skajewska
Goście: Magdalena Hojnor (Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę), prof. Walenty Baluk, dyrektor Centrum Europy Wschodniej UMCS (Lublin), Karina Stasiuk-Krajewska (prof. Uniwersytetu SWPS, Środkowoeuropejskie Obserwatorium Mediów Cyfrowych),
Data emisji: 12.06.2024
Godzina emisji: 17.18
ans/wmkor
160 mln dzieci na świecie pracuje. Ekspertka: wynika to z ogromnego ubóstwa - Jedynka - polskieradio.pl