Tak duży ubytek wagi jest wskazaniem do natychmiastowej interwencji lekarskiej.
- Powiem więcej. Od 2006 roku badania niezmiennie wykazują, że co trzeci pacjent na oddziale szpitalnym, i to właściwie każdym, czy to chirurgicznym czy leczącym zachowawczo, jest niedożywiony. To zasadniczo waży na wynikach procesu leczenia - mówi dr Stanisław Kłęk, prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Żywienia Pozajelitwego i Dojelitowego.
Tłumaczy, że lekarze o dobrym odżywianiu pacjenta po prostu nie myślą: pamiętają, by podać leki na serce czy inne specyfiki, ale nie by zadbać o dobrze zbilansowaną dietę.
- Mści się to, że nie potrafimy na pacjenta spojrzeć kompleksowo - dodaje dr Kłęk.
Mama Kamila, dziecka po kuracji szpitalnej potwierdza, że tak to właśnie wygląda. - Mój syn ma ciężką chorobę genetyczną. W szpitalu dziecko było zamorzone przez to miało częste zapalenia oskrzeli, wszędzie robiły mu się siniaki - opowiada. Przyznaje jednak, że w domu było niewiele lepiej. Dopiero, gdy żywieniem chłopca zajął się dietetyk - zalecając tzw. dietę przemysłową - jego stan się poprawił.
Niedożywienie to zły czynnik prognostyczny - przestrzega dr Danuta Gajewska, prezes Polskiego Towarzystwa Dietetyki. Jej zdaniem to efekt tego, że po prostu nie ma dietetyków szpitalach. - A powinni być i to przy łóżku chorego wraz z lekarzem prowadzącym planując najlepszą dla niego dietę - mówi dr Gajewska.
W audycji także o tym, jak powinien w szpitalu być odżywiany pacjent w trakcie przygotowania do planowanego zabiegu operacyjnego.
Rozmawiał Artur Wolski.
(lu)
Zagłodzić chorego - Jedynka - polskieradio.pl