To Polska pierwsza na świecie uznała niepodległość Ukrainy, która oderwała się od Związku Radzieckiego. Wspierała reformatorskie siły podczas Pomarańczowej rewolucji. To zmieniło na lepsze wzajemne stosunki. Teraz wydaje się, że Ukraina jest głucha na Polskę, a jej obywatele są zawiedzeni postępowaniem władz. W niedzielę 1 kwietnia obywatele Ukrainy będą wybierali prezydenta. Wybór pokaże, w jakim kierunku będzie podążał Kijów. Największe szanse na zwycięstwo mają: komik telewizyjny Wołodymyr Zełenski, urzędujący prezydent Petro Poroszenko i była premier Julia Tymoszenko.
Marcin Święcicki z PO ma nadzieję, że wybory nie będą oznaczały zakrętu w dziejach Ukrainy, że utrzymają się proNATOwskie i proeuropejskie aspiracje. Uważa, że o One cały czas są realizowane, może niezbyt wytrwale, czy konsekwentnie, czy może chcielibyśmy, by Ukraina realizowała je szybciej. - Oby nowy prezydent był zdeterminowany, co do przeprowadzenia wewnętrznych reform - mówi poseł.
Adam Bielan, wicemarszałek senatu, zauważył, że nawet jeżeli reformy są realizowane to bardzo powoli. Podkreśla, że społeczeństwo ukraińskie wspiera prozachodni kierunek, a także NATOwskie aspiracje, choć jeszcze w latach dwutysięcznych roku było przeciwne członkostwu w Sojuszu. - Problemem jest oligarchiczny system władzy na Ukrainie, który sprawia, że nie możemy mieć pewności, czy ten kierunek dalej będzie obecny w ukraińskiej polityce zagranicznej za lat pięć, czy 10 - mówi polityk. Zwraca uwagę, że Rosja bardzo zręcznie rozgrywa swe interesy na Ukrainie.
Zdaniem Piotra Apela z Kukiz’15 kluczowe dla losów Ukrainy będą jesienne wybory parlamentarne. Dlatego teraz startuje kilkudziesięciu kandydatów, aby się pokazać w kampanii wyborczej. Wskazuje też na możliwość fałszerstw i protestów wyborczych. - To też na pewno utrudni dalsze zbliżanie się Europu do Ukrainy, czy Ukrainy raczej do Europy - ocenia.
Jan Dziedziczak z PiS jest pesymistą, jeśli chodzi o wybory. - Żaden z trojga liczących się kandydatów nie daje gwarancji wyjścia z oligarchicznego oligopolu i to jest najgorsze - wyjaśnia. Jak to ujął, na Ukrainie nie ma się" na kim oprzeć, bo wszyscy są w coś umoczeni". Zwrócił też uwagę, że za czasów prezydenta Poroszenki buduje się tożsamość na postbanderowskiej atmosferze, nadaje nazwy ulicom, buduje się pomniki i wprowadzono ten temat do szkół.
Co ukraińskie wybory oznaczają dla Polaków i co Polska może zrobić w tej geopolitycznej rozgrywce? Czy chcemy być blisko z Ukrainą?
Posłuchaj całej debaty.
Tytuł audycji: Debata Jedynki
Rozmawiał: Antoni Trzmiel
Goście: Adam Bielan (wicemarszałek senatu, Porozumienie), Piotr Apel (Kukiz'15), Jan Dziedziczak (PiS), Marcin Święcicki (PO)
Data emisji: 29.03.2019
Godzina emisji: 18.05
ag
Politycy podzieleni, jeśli chodzi o stosunki z Ukrainą - Jedynka - polskieradio.pl