Jan Frycz przez lata był związany z Teatrem Narodowym, gdzie należał do grona najważniejszych postaci zespołu. Jego odejście żegnają nie tylko współpracownicy i przyjaciele, ale także kolejne pokolenia aktorów, dla których był autorytetem i mentorem.
Posłuchaj wspomnień o Janie Fryczu <<<
Jan Frycz, aktor z charyzmą
W pożegnaniu opublikowanym przez Teatr Narodowy podkreślono jego wyjątkową rolę w życiu zespołu. Wspominano zarówno jego sceniczny talent i charyzmę, jak i codzienną obecność – rozmowy, poczucie humoru oraz czas spędzany podczas prób i w teatralnych kulisach. "Będzie nam bardzo brakować jego charyzmy na próbach, jego śmiechu w kuluarach, długich rozmów i analiz" – napisali przedstawiciele teatru.
Jan Frycz był dla swoich kolegów kimś więcej niż wybitnym aktorem. W pożegnaniu zwrócono uwagę przede wszystkim na jego osobowość i człowieczeństwo. "Przede wszystkim jednak będzie nam go brakować jako pięknego człowieka" – czytamy w komunikacie Teatru Narodowego. "Mieliśmy wielkie szczęście, mogąc spotykać się na co dzień".
Czytaj też:
Dzieciństwo przyszłego aktora
W jednym z wywiadów Jan Frycz wspominał dzieciństwo i szczególną literacką edukację, jaką zapewnił mu ojciec, "surowy górnik". Mechanizm był prosty, choć skuteczny: zakaz i podważona ambicja sprawiały, że młody Jan natychmiast sięgał po wskazaną książkę. - Pokazywał mi jakąś książkę i mówił: "to nie dla Ciebie, jesteś za głupi". Ja oczywiście unosiłem się ambicją i sięgałem po ten tytuł - wspominał w Dwójce aktor.
***
IAR/FB/w Wałecka/am