Weronika Mliczewska zwraca uwagę na ograniczenia związane z niepełnosprawnością, biedą i wykluczeniem geograficznym. Korzysta przy tym z antropologicznego wykształcenia i wrażliwości, którą rozwijała latami, również w trakcie podróży. W audycji "O wszystkim z kulturą" opowiedziała m.in. o swoim najnowszym filmie "Dziecko z pyłu".
Posłuchaj audycji "O wszystkim z kulturą" >>>
Od antropologii do filmu dokumentalnego
Weronika Mliczewska jest autorką krótkich dokumentów, m.in. "Katalońskiego snu", "Długiej drogi" czy "Speechless in Japan". "Dziecko z pyłu" to jej debiut w pełnym metrażu i zarazem ogromny sukces artystyczny. Film zdobył główne nagrody w konkursach polskim i międzynarodowym na Krakowskim Festiwalu Filmowym, a także nagrodę publiczności na Chicago International Film Festival. Został wyróżniony na festiwalu w Salonikach i w San Francisco, a także zdobył nagrodę główną w konkursie "Nowe Filmy Polskie" podczas festiwalu WATCH DOCS.
– Film miał premierę w marcu 2025 roku i od tego czasu byliśmy właściwie w podróży. Czasami zdarzało się, że były trzy festiwale równocześnie, więc wysyłaliśmy członków naszej ekipy w trzy różne miejsca – opowiadała reżyserka. – W pewnym momencie ta spirala podróżowania za filmem rozkręciła się aż tak bardzo, że musiałam pakować walizki na trzy wyjazdy do przodu. Wpadałam do domu tylko po to, by wymienić walizkę – mówiła.
Film o wykluczeniu i poszukiwaniu ojca
"Dziecko z pyłu" to opowieść o Sangu, dojrzałym mężczyźnie, który po 50 latach otrzymuje szansę poznania swojego amerykańskiego ojca. Bohater filmu dorastał w Wietnamie jako dziecko Amerykanina i Wietnamki, bez rodziców i bez społecznej akceptacji. Dla tzw. Amer Asians, potomków amerykańskich żołnierzy, dorastanie bez ojca oznaczało społeczne wykluczenie. Z takim ostracyzmem zmagał się bohater dokumentu Mliczewskiej.
Reżyserka przyznała, że wrażliwość antropologiczna pozwoliła jej dostrzec w tej historii coś więcej niż tylko dramat jednostki. – To film o poszukiwaniu bliskości, o potrzebie uznania i o tym, jak brak miłości może kształtować całe życie – zaznaczyła.
Czytaj także:
Twórczość i codzienność
Podróże, studia antropologiczne, życie w Anglii i USA ukształtowały sposób, w jaki Weronika Mliczewska opowiada o świecie. Poza pracą twórczą angażuje się też społecznie: organizuje pomoc dla małych społeczności, wspiera także kobiety z Ugandy, które dzięki jej inicjatywie zaczęły zarabiać, tworząc tradycyjne kosze i płaszcze ze skrawków materiałów.
Podczas rozmowy w Dwójce artystka opowiedziała o łączeniu pracy filmowej z życiem rodzinnym. – Jako matka postanowiłam, że będę starała się zapewnić bliskość mojemu dziecku, pomimo że jestem reżyserką i producentką tego filmu. Chciałam walczyć o tę bliskość w tych pierwszych latach jego życia – mówiła.
Droga, która trwa
Film "Dziecko z pyłu" wciąż dociera do ludzi w przeróżnych zakątkach globu. Jak przyznała autorka, każde spotkanie z publicznością i rozmowa po projekcji to dla niej osobne doświadczenie, bo widzowie, niezależnie od kraju, reagują na opowieść Sanga bardzo emocjonalnie.
– To historia, która zwraca uwagę na problem porzuconych dzieci po wojnie w Wietnamie, ale też mówi o czymś uniwersalnym, o potrzebie miłości i przynależności – podsumowała Weronika Mliczewska.
***
Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą
Prowadzenie: Marta Strzelecka
Data emisji: 19.01.2026
Godz. emisji: 19.10
zch