Od Norwegii po horyzont. Trio Piotrowski–Aarset–Isungset i ich nowy album

Ostatnia aktualizacja: 30.01.2026 10:49
- "Horizon" to zwrot w zupełnie innym kierunku. O tym trio myślałem przez wiele lat. Od lat gram z Eivindem Aarsetem oraz z Terje Isungsetem. Ten ostatni gra na rozmaitych instrumentach perkusyjnych, także na kamieniach, patykach czy starych bębnach. To on stworzył Ice Music Festival w norweskim Geilo, gdzie wszystkie instrumenty wykonane są z lodu - mówił w Dwójce Grzech Piotrowski.
Grzech Piotrowski
Grzech PiotrowskiFoto: materiały promocyjne/Sławek Przerwa

Grzech Piotrowski, saksofonista, organizator i producent muzyczny, opowiedział w "Poranku Dwójki" o swoim najnowszym albumie "Horizon", nagranym w trio z norweskimi muzykami: gitarzystą Eivindem Aarsetem i perkusistą Terje Isungsetem.

Posłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki"<<<

To projekt kameralny, ale jednocześnie rozległy: jak zapowiada wydawca, "Horizon" jest muzyczną opowieścią o życiu, które zaczyna się gdzieś poza ciałem, w kosmicznej przestrzeni, a następnie towarzyszy bohaterowi w kluczowych momentach ziemskiej drogi, zarówno tych jasnych, jak i mrocznych.

Czytaj również:

Wypić saksofon

Grzech Piotrowski zagrał - podobno jako pierwszy człowiek na świecie - na lodowym saksofonie. Ustnik i szyjka były standardowe, saksofonowe. - Dwa dni zastanawialiśmy się, jak połączyć je z lodowym korpusem, żeby różnica temperatur nie spowodowała rozszczelnienia czy topnienia. Udało się. Zrobiliśmy trzy saksofony. Najmniejszy, sopraninowy, wykonałem sam, a potem go wypiłem - wyznał artysta w audycji.

Na najnowszej płycie tria nie ma dźwięków lodowych. - To magiczna, otwarta kreacja. W 2024 roku, na moim festiwalu Wschód Piękny, zagraliśmy trio z założeniem: jeśli to zadziała, nagramy płytę. Na przełomie 2024 i 2025 roku, razem z Tadziem Mieczkowskim, zarejestrowaliśmy album. Jest nagrany w Dolby Atmos i to chyba najlepiej brzmiąca płyta w moim dorobku. "Horizon" ukaże się na winylu, CD i kasecie  - zaznaczył Grzech Piotrowski.

"Horizon" - poddać się nastrojowi chwili

Artysta podkreślał, że nastrój chwili miał ogromne znaczenie przy nagrywaniu albumu. - To muzyka medytacyjna, refleksyjna. Nie funkowa, nie fusion, nie symfoniczna ani etno w dużym składzie. To kreacja trzech producentów, którzy grają w pełni improwizowaną, ale bardzo świadomą muzykę. To nie jam session: to brzmi jak zaplanowane, przemyślane produkcje, z tą różnicą, że dzieją się na żywo. Gramy pauzami, oddechem, słuchamy się nawzajem - zaznaczył gość Dwójki.


Między graniem a organizowaniem

Grzech Piotrowski zajmuje się także organizacją festiwali. W ubiegłym roku zorganizował cztery. - W tym roku może być dziesięć albo dwanaście, bo niektóre cykle rozrastają się do formatu festiwalu. To często mikrofestiwale, czasem butikowe, jak Wschód Piękny, do 500 osób. Zaczynamy w miejscach, gdzie wcześniej nie było jazzu czy ambitnej muzyki. Jeśli publiczność chce więcej, rozwijamy to. W sztuce działa zasada: nie znam, to pójdę i sprawdzę. W rynku komercyjnym często jest odwrotnie. Tworzymy niezależną sieć i eksportujemy ją także za granicę - zaznaczył artysta.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Roch Siciński

Goście: Grzech Piotrowski (kompozytor, multiinstrumentalista, producent muzyczny)

Data emisji: 30.01.2026

Godz. emisji: 8.30