Jazzowe rekomendacje Nikoli Kołodziejczyka. Co warto zobaczyć i czego posłuchać?

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2026 09:00
Z okazji zbliżającego się Światowego Dnia Jazzu swoje kulturalne rekomendacje w Dwójce przedstawiał Nikola Kołodziejczyk, pianista, kompozytor i dyrygent. Laureat Fryderyka 2015 za jazzowy debiut roku oraz Fryderyka 2026 w kategorii album roku – jazz eksperymentalny wskazał zarówno filmowy portret ważnej postaci polskiej sceny niezależnej, jak i dwa albumy, które jego zdaniem wyznaczają dziś kierunki myślenia o jazzie.
Z okazji zbliżającego się Światowego Dnia Jazzu swoje kulturalne rekomendacje w Dwójce przedstawiał Nikola Kołodziejczyk.
Z okazji zbliżającego się Światowego Dnia Jazzu swoje kulturalne rekomendacje w Dwójce przedstawiał Nikola Kołodziejczyk.Foto: Polskie Radio/ Piotr Podlewski

Wśród rekomendacji Nikoli Kołodziejczyka znalazł się film dokumentalny "Szkoda, że nareszcie" w reżyserii Sebastiana Juszczyka. Obraz poświęcony jest Jackowi "Budyniowi" Szymkiewiczowi, liderowi zespołu Pogodno i współtwórcy projektu Babu Król.

Posłuchaj rekomendacji kulturalnych:

Portret artysty. "Szkoda, że nareszcie"

– Film ukazuje go w oczach jego środowiska, osób, z którymi był związany. Ponieważ Budyń był wielowarstwową, wielowątkową postacią, film pokazuje wiele jego twarzy, wiele faz artystycznych, ale też całą otoczkę niezależnego, niekomercyjnego świata artystycznego – wyjaśniał w Dwójce. 

Dokument prezentowany był m.in. na festiwalu Docs Against Gravity i – zdaniem artysty – stanowi ważne świadectwo epoki.

Aga Derlak "neurodivergent". Jazz, który wzmacnia

Wśród muzycznych rekomendacji szczególne miejsce zajmuje album "neurodivergent" autorstwa Agi Derlak, nagrany z Miłoszem Berdzikiem i Maciejem Szczecińskim, z udziałem skrzypka Kacpra Malisza.

– Dla mnie płyta roku – podkreślał Kołodziejczyk. Album rozwija formułę jazzowego tria fortepianowego, łącząc ją z bardziej osobistym, eksperymentalnym podejściem do dźwięku. – To z jednej strony rozszerzenie języka mainstreamowego jazzu, a z drugiej – bardzo osobista eksploracja brzmienia  mówił. 

Artysta zwrócił również uwagę na jej emocjonalny charakter. – Nie jest to album, po którym będziemy długo zbierać się z podłogi, ale taki, który inspiruje, wzmacnia nasz trzon emocjonalny i stawia pytania o to, co chcemy robić w życiu   dodał. 

Czytaj także: 

"Data Lords", czyli jazz w epoce danych

Drugą propozycją jest podwójny album "Data Lords" nagrany przez Maria Schneider Orchestra, jedną z najważniejszych formacji współczesnego jazzu orkiestrowego. – To wybitna kompozytorka, która rozszerza paletę brzmieniową big bandu o instrumenty rzadziej w nim spotykane – mówił Kołodziejczyk, wymieniając m.in. flety altowe, klarnety basowe czy akordeon.

Album ma również wyraźny wymiar ideowy. – To muzyczna krytyka klinczu, w którym znajdują się dziś artyści – pomiędzy światem big data a poetyką normalnego życia – wyjaśniał. Napięta relacja znajduje odbicie w samej muzyce. – Z jednej strony mamy bardzo miękkie, piękne struktury, z drugiej – agresywne, niepokojące brzmienia, które oddają pęd za nie wiadomo czym – uzupełnił. 

***

Gość: Nikola Kołodziejczyk

Data emisji: 27-30.03.2026

Godz. emisji: 7.50

Materiał wyemitowany w audycji "Poranek Dwójki".

Czytaj także

"Cisza wszystkich łąk". Aga Kiepuszewska: pofrunęłam tak wysoko, jak chciałam

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2026 14:31
- Myślę, że ta płyta jest taką już totalną wolnością działań. Bez żadnych przymusów i oczekiwań ze swojej strony czy spełnienia czyichś oczekiwań. Jest tu sześć utworów, więc nie jakoś dużo, ale ponieważ sama to wydaję, mogłam zadecydować, że tak, ten album jest zamkniętą całością i w takiej formie chcę go przekazać słuchaczom - mówiła w Dwójce Aga Kiepuszewska, wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka. Właśnie ukazał się jej najnowszy album pt. "Cisza wszystkich łąk".
rozwiń zwiń