Jednym z miejsc, do których Lilianna Krych regularnie zagląda, jest warszawski Dom Spotkań z Historią. Dyrygentka ceni go sobie nie tylko za program, ale również za kameralny charakter prezentowanych tam wystaw. – Bardzo lubię wystawy fotografii. Lubię obejrzeć pięknie wydrukowane i pięknie zaprezentowane zdjęcia – zaznaczyła.
>>> Rekomendacje kulturalne Lilianny Krych #1
>>> Rekomendacje kulturalne Lilianny Krych #2
>>> Rekomendacje kulturalne Lilianny Krych #3
>>> Rekomendacje kulturalne Lilianny Krych #4
>>> Rekomendacje kulturalne Lilianny Krych #5
Elliott Erwitt. Fotografie piękne i zaskakujące
Ostatnio uwagę dyrygentki przyciągnęła wystawa poświęcona Elliottowi Erwittowi, jednemu z najbardziej rozpoznawalnych fotografów XX wieku. – To retrospektywa. Blisko 130 zdjęć z ponad 70 lat jego twórczości. Pierwsza tak duża retrospektywa Erwitta w Polsce. To fotograf, który dwukrotnie, na zlecenie magazynu "Time", odwiedził Polskę i fotografował różne miasta. Znany jest też z fotografowania psów i ich właścicieli. Zdjęcia są przepiękne, czasem zaskakujące – mówiła Lilianna Krych.
Czytaj także:
Film, na którym "tyle samo się śmiałam, co płakałam"
Druga rekomendacja prowadzi do kina. Podczas Przeglądu Nowego Kina Francuskiego w warszawskim Muranowie, Lilianna Krych obejrzała kilka produkcji, jedna została z nią szczególnie długo. – To film, który naprawdę genialnie łączy komedię z dramatem. Tyle samo się na nim śmiałam, co płakałam – przyznała.
Historia opowiadana jest przede wszystkim z perspektywy trzynastoletniego chłopca. Dorastanie i pierwsze pragnienia spotykają się w niej z trudnymi relacjami rodzinnymi oraz pytaniami. – Rodzina, z której pochodzi ten bohater, ma skomplikowaną tożsamość: korzenie północnoafrykańskie, częściowo żydowskie. Bohater próbuje zrozumieć, kim właściwie jest i co z tego wszystkiego chce wybrać dla siebie – opowiadała.
Fotoplastykon. Dwadzieścia minut w dawnej Warszawie
Trzecia propozycja nie jest ani wystawą w tradycyjnym rozumieniu, ani filmem. To miejsce, do którego Lilianna Krych lubi zabierać osoby odwiedzające Warszawę. – Jest w samym centrum miasta. Bardzo lubię zabierać tam gości, zarówno tych z innych miast, jak i tych z zagranicy. Takich całkiem małych, dziecięcych gości, jak i tych dorosłych. To miejsce znane jest mi od dawna, ale wiem, że nie jest znane wszystkim Warszawiakom – mówiła.
Chodzi o Fotoplastikon Warszawski, mieszczący się w zabytkowej kamienicy. – Miejsce bardzo małe, ale bardzo urocze. Oglądanie zdjęć w fotoplastykonie jest niezwykłym przeżyciem, ponieważ są to fotografie trójwymiarowe – zaznaczyła.
– To zdjęcia tego samego miejsca, zrobione pod różnymi kątami, tak jak widzi je prawe i lewe oko. Dopiero w naszej głowie, kiedy oglądamy te dwa zdjęcia pokazane jednocześnie, łączą się w jeden trójwymiarowy obraz – wyjaśniała.
***
Gość: Lilianna Krych (dyrygentka)
Data emisji: 14-18.09.2026
Godz. emisji: 8.20
Materiał wyemitowano w audycji "Poranek Dwójki".
oprac.zuzannachowaniec