Jana Lisieckiego nie trzeba przedstawiać słuchaczom - jest świetnie znany z polskich estrad, z nagrań i z tego, że zawsze podkreśla swoje polskie pochodzenie i przywiązanie do kraju. W tym roku skończył 36 lat i nadal imponuje młodzieńczym temperamentem i niemal sportową sylwetką. Jego hobby to narty, fotografia i... pisanie! Wspomnień, notatek z podróży, obserwacji.
"Moją największą inspiracją jest natura, w której odnajduję absolutne piękno i perfekcję. Myślę, że cała sztuka, czy to kompozycja, czy inna forma sztuki, stara się naśladować doskonałość i piękno natury".
Fascynują go też rękopisy muzyczne mistrzów, m.in. Mozarta, Beethovena i Chopina. "Zapis Mozarta jest płynny, nieprzerwany. Ma się wrażenie, że miał szaloną zdolność komponowania wszystkiego naraz, jakby nie myślał podczas komponowania, jakby to było dosłownie to, co w danym momencie wychodziło mu z głowy. Rękopisy Beethovena natomiast są niezwykle chaotyczne. Nie zazdroszczę wydawcom, którzy muszą je przeglądać i wyciągać wnioski na podstawie tego, co w nich zawarto. Z kolei jeśli chodzi o Chopina, jego rękopisy są bardzo pięknie napisane i dają spójne wrażenie całości. Nie sądzę, żeby można było z nich cokolwiek usunąć, albo że czegoś brakuje" (z wywiadu Kristiny Petiškovej przeprowadzonego z okazji koncertu w Ostrawie w styczniu 2024 r.).
Koncerty fortepianowe Mozarta w nowym nagraniu Jana Lisieckiego i Bamberger Symphoniker pod dyrekcją Manfreda Honecka, do zdobycia codziennie od poniedziałku do soboty (4-9.05) w "Poranku Dwójki"!