Cykl ten, zarejestrowany na trzynastu płytach, został wydany przez Polskie Radio. W niedzielę miał miejsce recital Władysława Kłosiewicza, który przedstawił wybrane utwory zarówno Françoisa Couperina, jak i jego wuja Louisa. Koncert ten uczcił przypadającą w 2013 roku 280. rocznicę śmierci wybitnego kompozytora francuskiego baroku i 300. rocznicę wydania pierwszej księgi jego dzieł klawesynowych.
Władysław Kłosiewicz, jak mało kto, potrafi wyczuć intencje kompozytora, odczytać jego nastroje i interpretować utwory Couperina w sobie właściwy, niezwykle efektowny sposób. Jego zdaniem gra na klawesynie Louisa Couperina jest w dużym stopniu związana z tradycją lutników francuskich, przez co bardziej archaiczna od tego, co tworzył o pokolenie starszy François Couperin. On zaś narodził się po śmierci stryja Louisa, przez co nie miał styczności z jego muzyką bezpośrednio, ale znał zapewne nuty jego utwór.
Jak zmienił grę na klawesynie François Couperin? W opinii Władysława Kłosiewicza instrument ten w jego utworach jest bardziej ulotny, słychać elementy stylu rokoka. Jak Chopin był przywiązany do fortepianu, tak Couperin najlepiej realizował swoje muzyczne przemyślenia właśnie na klawesynie. Bez wątpienia był wirtuozem, wiele jego utworów wymaga wielkiej precyzji i sprawności.
- One często są na tyle skomplikowane, że wymagają wielkiej niekiedy zręczności, aż dziw bierze, że takie dzieła powstawały 300 lat temu – zauważył Władysław Kłosiewicz.
W radiowej Dwójce poinformował, że cztery księgi François Couperina zostały napisane na przestrzeni wieku lat, olbrzymia przepaść dzieli utwory powstałe w roku 1713, zapisane w pierwszej księdze, a te zapisane w czwartej księdze z roku 1730. Swój recital ułożył tak, żeby pokazać jak bardzo różnorodna jest to muzyka.
Rozmawiała Anna Skulska.