Do Jazz Jantaru przylgnęła łatka festiwalu, który "luźno interpretuje jazz". Lubimy zaskakiwać publiczność nietradycyjnymi odmianami tej muzyki. Na naszej scenie występowały zespoły, dla których ważniejszy był hipnotyczny groove niż taneczny swing, ciężki riff niż popisowe solo, hiphopowy beat niż improwizacja. Czy jednak dla Milesa Davisa, Ornette'a Colemana i innych wybitnych eksperymentatorów esencją jazzu byłoby traktowanie albumów jak instrukcji obsługi do odtwarzania sztywno dookreślonej estetyki, czy za cenniejsze uznaliby przekraczanie granic i rzucanie słuchaczom wyzwań? Naszym zdaniem właściwa jest druga odpowiedź. Nie traktujemy jazzu "luźno", tylko w zgodzie z jego transformatywną naturą.
Festiwal po raz czwarty otworzy nasz flagowy projekt – Jantar aMuz Band, czyli grupa studentów i studentek gdańskiej Akademii Muzycznej wybrana przez zaproszoną przez nas liderkę. Podczas poprzednich edycji na czele tego funkcjonującego tylko przez jeden wieczór zespołu stawały Zoh Amba, Ada Rave i Angel Bat Dawid, a tym razem warsztaty i koncert poprowadzi brazylijska perkusista i wokalistka Mariá Portugal. Znana między innymi z Fire! Orchestra, a także najnowszego wcielenia Fire! Trio z Matsem Gustafssonem i Johanem Berthlingiem.
Tego samego wieczoru zagra Keyon Harrold. Zaczynał jako trębacz sesyjny u jednego z najbardziej wpływowych raperów końca XX wieku – Commona, przez lata przygotowywał instrumentacje dla Beyoncé czy Mary J. Blige, jeździł w trasy z Rihanną, Eminemem oraz D'Angelo, a w dodatku ilekroć w filmie "Miles Davis i ja" Don Cheadle gra na trąbce, tak naprawdę słychać właśnie Harrolda. W końcu postawił jednak na siebie i albumem "Foreverland" z 2024 zachwycił krytyków. Do Gdańska przyleci z nową muzyką, a w całość zostanie zarejestrowana i w późniejszym terminie będzie retransmitowana przez radiową Dwójkę.
Kolejny gość ze Stanów Zjednoczonych to jedna z najbardziej prominentnych postaci współczesnej sceny Chicago, saksofonista Isaiah Collier. Jako wielbiciel zwłaszcza tego okresu w twórczości Johna Coltrane'a, który zahacza o spiritual, postanowił wykorzystać tegoroczną setną rocznicę urodzin swojego idola i powołał projekt Collier plays Coltrane. Nasza publiczność jako pierwsza w Polsce będzie mogła wysłuchać muzyki oddającej hołd temu wyjątkowemu artyście, który nawet zza grobu nie przestaje inspirować kolejnych pokoleń muzyków.
Wielbicieli niczym nieograniczonej improwizacji szczególnie powinien zainteresować koncert międzynarodowego kwartetu McPhee Swell Tokar Kugel. Stojący na jego czele Joe McPhee choć ma już 86 lat, pozostaje jednym z najbardziej otwartych i poszukujących muzyków światowego jazzu. Siły połączy tym razem z puzonistą Stevem Swellem, perkusistą Klausem Kuglem i kontrabasistą Markiem Tokarem, który w ostatnich latach dzieli funkcję muzyka z funkcją oficera Sił Zbrojnych Ukrainy.
Komu talentów McPhee'ego jeszcze będzie mało, będzie miał wyjątkową okazję, by usłyszeć go w zainicjowanym przez nas projekcie McPhee Mazzoll Duo w kameralnej Galerii Żak. To będzie całkowicie improwizowany i jedyny taki koncert tych dwóch zasłużonych instrumentalistów. Po wieloletniej przerwie Jerzy Mazzoll nie wraca jednak na Jazz Jantar bez własnej muzyki – premierowo przedstawi swoje Brombergerstrasse Trio z Lilianą Zieniawą na perkusji i Szymonem Burnosem za fortepianem.
Stan polskiego jazzu sprawdzimy także z wyjątkowym Cześćtetem, który tworzą Grzegorz Tarwid, Marek Pospieszalski, Bartosz Weber, Loufr i Szymon Gąsiorek. Czekają nas również premiery nowych albumów Ninja Episkopat (Patrycja Wybrańczyk, Alex Clov, Krzysztof Hadrych) oraz solowego, kolejnego zainspirowanego Japonią Sławka Jaskułke. Będziemy w dodatku świętować dwudziestolecie duetu Olbrzym i Kurdupel (również z premierowym materiałem) i posłuchamy laureatów XXVII. Przeglądu Jazzowego Sax Clubu.
Ostatni dzień to z kolei zderzenie skrajności. Najpierw Snap II, nowy projekt częstego gościa Jazz Jantaru, Kita Downesa, do którego zaprosił Camilę Nebbię, Otisa Sandsjo, Ketiję Ringę Karahonę, Martę Warelis, Ole Mortena Vagana i Andrew Lisle'a. Później pierwszy polski koncert po powrocie z dwunastoletniej przerwy w działalności The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble – zespołu, który stworzył określenie "darkjazz" i pozostaje najważniejszym przedstawicielem tego nurtu.
***
materiały organizatora