- Wydaje mi, że robię rap z treścią, ale to nie jest mocno przekminione. Nie potrafię tworzyć nic na się, nawet, gdybym chciał. Na stworzenie numeru składa się tyle rzeczy, że nie dałbym rady udawać - mówił Leo! w Czwórce. Jak podkreślał, jeden z numerów, który po prostu "udał się sam z siebie" to "Bilet". - Tam atmosfera jest luźniejsza. Jestem z chłopakami, chodzimy po mieście, to takie moje klimaty - opowiadał raper. - Warszawa jako polski Nowy Jork. Jeździmy po mieście, które nas inspiruje, są w nim miliony historii i miliony twarzy. Muzyka wtedy po prostu sama wychodzi.
Jak zaznaczał Leo! w Czwórce, polskie podziemie hip-hopowe bardzo dynamicznie się rozwija. - Dziś mainstreamowy hip-hop skręcił bardzo w stronę hiphopolo, więc rapowe podziemie ruszyło do przodu. Bardzo przyjemnie się na to patrzy, bo to są wszystko ludzie, którzy serio chcą przekazać kawałek siebie. To jest mega. I jeśli rzeczywiście będziemy budować scenę w taki sposób, to czeka nas tylko lepsza przyszłość - tłumaczył artysta.
Leo! opowiada w Czwórce o swojej muzycznej drodze - posłuchaj nagrania audycji
Jego piosenki powstają szybko, bez kminy. - Muszę się do tego przyznać, ja nie kminię w ogóle moich tekstów. Ale to wynika z osłuchania, bo im więcej człowiek siedzi w muzyce, tym z czasem lepiej sam tworzy. Ja rapuję od ósmej klasy podstawówki, więc swoje musiałem "przesiedzieć" nad muzyką i pisaniem tekstów. To te przysłowiowe 10 tysięcy godzin, które trzeba poświęcić na praktykę, by zacząć robić coś dobrze - mówił. - Każdy, kto bardzo chce, może zacząć coś pisać, nawet tylko technicznie.
Początki przygody Leo! z nagrywaniem i wydawaniem tracków to czasy już pierwszej klasy liceum. - Po latach widzę, jak zmieniła się moja twórczość, jak zmieniłem się ja. Ciężko się wraca do pierwszych numerów - opowiadał. - Ale patrząc obiektywnie, jest to piękne i ciekawe, że obserwujemy artystę i możemy utożsamiać się z nim na różnych etapach życia.
Na scenie Leo! stawiał swoje pierwsze kroki także na początku szkoły średniej. - Wywodzę się z takich uczniowskich festiwali. To idealne miejsca, gdzie mogą się zgłaszać różni artyści, koncerty organizują sami uczniowie, którzy zmieniają się nagle w ekipę festiwalową. To mega zajawa, bo tak właśnie może się rozwijać podziemna scena - opowiadał Leo!. - Dzięki temu można budować sobie pulę swoich ludzi, którzy zawsze mega za tobą staną. A nie ma lepszych koncertów niż dla swoich, serio.
Sprawdź także:
Dziś przed artystą koncerty, w najbliższym czasie usłyszeć go będzie można w Warszawie już w kwietniu. Równolegle Leo! przygotowuje się do matury. - Ciężko mi to idzie, ale nie jest źle. Idę za głosem serca i zobaczymy - żartował w rozmowie z Adamem Smolarkiem.
Leo i Adam Smolarek w studiu Czwórki/fot. Piotr Podlewski/Polskie Radio
***
Tytuł audycji: Audycja słowno-muzyczna
Prowadzący: Damian Sikorski
Gość: Leo!
Data emisji: 27.03.2026
Godzina emisji: 13.09
kd