Od kilku lat kalendarz Ryana Goslinga wypełniony jest po brzegi. Producenci zdają sobie sprawę, że ten aktor przyciąga widzów do kin. Goslinga znamy ze "Słabego punktu" (2007), "Drive" (2011), "La La Land" (2016), Blade Runnera 2049" (2017), "Barbie" czy obecnego właśnie w kinach filmu sci-fi w reżyserii Phila Lorda i Christophera Millera "Projekt Hail Mary". W 2027 roku mamy zobaczyć go w kolejnym obrazie z serii "Gwiezdne wojny".
Ryan Gosling Ghost Riderem?
Aktor przyznał też, że za nim już wstępne rozmowy z producentami nowego filmu o komiksowym, mrocznym bohaterze - Ghost Riderze. W tej roli widzieliśmy już Nicolasa Cage'a ("Ghost Rider" 2007, "Ghost Rider 2" 2012).
- Nadzieja wciąż żyje. Pewne rozmowy za nami. Sytuacja jest skomplikowana - mówi Ryan Gosling, który w podcaście "Happy Sad Confused" zdradził, jak wyglądają szanse na jego udział w filmie o roboczym tytule "Ghost Rider".
Ghost Rider to antybohater z uniwersum Marvela. Wygląda jak kaskader motocyklowy Johnny Blaze, ale po przemianie jest demonicznym łowcą dusz z płonocą czaszką w miejscu głowy
Czy film powstanie?
W podcaście Josha Horowitza aktor przypomina, że w filmie "Ghost Rider" Cage'owi na ekranie partnerowała Eva Mendes, która prywatnie jest partnerką Goslinga. - Cieszę się, że chociaż jedno z nas mogło w tym zagrać - skomentował gwiazdor.
Czy Ryan Gosling zagra Ghost Ridera, czy w ogóle taki film powstanie - to pytania, na które jeszcze nie znamy odpowiedzi.
***
pj/