Lee Chang-dong po 8 latach wrócił za kamerę. Jego poprzedni film "Płomienie" zrealizowany w 2018 roku również był kandydatem Korei Południowej do Oscara (trafił nawet na shortlistę). Po 8 latach Chang-gong powraca obrazem "Możliwa miłość", który inspirowany jest "Dekalogiem" polskiego reżysera Krzysztofa Kieślowskiego. Południowokoreańska komisja zdecydowała, że to właśnie "Możliwa miłość" będzie reprezentowała Koreę w wyścigu po Oscara.
"Możliwa miłość"- znani aktorzy
- Zanim zacznę film, muszę mieć pewność, co on oznacza - dla mnie, dla widzów i dla samego kina. Dlatego realizacja "Możliwej miłości" trwała tak długo. Kiedy masowe zwolnienia i brutalne represje strajkujących wstrząsnęły koreańskim społeczeństwem, poczułem się zobowiązany do reakcji - powiedział Lee Chang-dong. - Wahałem się, zastanawiając się, czy słuszne jest przekształcenie tego w film fabularny. Niezależnie od tego, jak praca, kapitał czy inne siły kształtują nasze życie, wierzę, że wciąż możemy zmierzać ku wolności - pragnieniu, które samo w sobie może być formą miłości. Chciałem nakręcić film o tym pragnieniu, a co więcej, o miłości, którą spotykamy w życiu, i miłości, którą ostatecznie jesteśmy zobowiązani dawać.
"Możliwa miłość" to opowieść o dwóch małżeństwach, wywodzących się z różnych klas społecznych, których losy niespodziewanie splatają się. Gdy zwolniony pracownik i jego żona poznają reżyserkę filmową i jej małżonka, muszą zmierzyć się ze swoimi ukrytymi pragnieniami. W głównych rolach występują Jeon Do-yeon (laureatka Złotej Palmy za kreację w "Sekretnym świetle"), Sul Kyung-gu ("Miętowy cukierek"), Cho Yeo-jeong ("Parasite") i Zo In-sung ("Escape from Mogadishu").
Inspiracja Kieślowskim
"Możliwa miłość" to film inspirowany "Dekalogiem" Krzysztofa Kieślowskiego, nie jest to jednak pierwsza taka produkcja. To druga część projektu, który zainicjował polski aktor Maciej Musiał, zafascynowany twórczością polskiego reżysera. Kilka lat temu Musiał nabył prawa do jego dzieł, jest też producentem wykonawczym filmów realizowanych w projekcie. Pierwszą odsłoną powstającej serii są "Historie równoległe" w reżyserii Asghara Farhadiego. Obraz miał premierę w Cannes, jednak jego odbiór trudno nazwać entuzjastycznym.
Światowa premiera filmu "Możliwa miłość" zaplanowana jest podczas 83. Międzynarodowego Festiwalu filmowego w Wenecji. Komitet selekcyjny wydarzenia jednogłośnie zakwalifikowało obraz Lee Chang-donga do konkursu głównego festiwalu.
Już wiadomo, że po premierach kinowych film trafi na platformę streamingową Netflix. W Polsce będziemy mogli go zobaczyć 6 listopada.
***
pj/labiennale.org