"Black Celebration" to piąty studyjny album zespołu Depeche Mode, wydany w 1986 roku. Płyta wyróżnia się mroczniejszym, bardziej melancholijnym brzmieniem niż wcześniejsze wydawnictwa grupy. Teksty poruszają tematy samotności, emocji i poszukiwania sensu, a jednocześnie zachowują charakterystyczny elektroniczny styl zespołu. Album zawiera znane utwory, takie jak "Stripped" czy "A Question of Time", które stały się ważną częścią koncertowego repertuaru grupy.
Robert Holtzman i "Marcin "Martini" Cywiński w Czwórce - zapraszamy do wysłuchania nagrania całej rozmow (cz. I)
Grzegorz "Hiroszyma" Szyma, Jakub Rogiński, Tomasz Gliwa i Kasia Brzoza w Czwóce - zapraszamy do wysłuchania nagrania całej rozmowy (cz. II)
"Black Celebration" jest często uznawany za jeden z przełomowych momentów w twórczości Depeche Mode, zapowiadający jeszcze bardziej dojrzałe brzmienie na kolejnych albumach.
Robert Holtzman, Kamil Jasieński i Marcin "Martini" Cywiński w studiu Czwórki/fot. Piotr Podlewski/Polskie Radio
- Tę płytę usłyszałem pierwszy raz chyba dwa tygodnie lub miesiąc po premierze, ale już wtedy byłem mocno zwariowany mną punkcie zespołu. Po pierwszym odsłuchaniu byłem zawiedziony, bo odeszli od tej stylistyki, którą znałem, choć oczywiście i tak mi się to podobało - wspominał Robert Holzman, fan Depeche Mode "od pierwszego wejrzenia". Zaś dla Marcina Cywińskiego, wydawca i autora książek "Black Celebration" nie było pierwszym spotkaniem z grupą. - Zakochałem się w całym koncertowym anturażu Depeche Mode - wspominał w rozmowie z Czwórką. - Jako muzyków jednak poznawałem ich przede wszystkim od strony koncertowej, więc utwory na płycie brzmiały dla mnie nieco inaczej i miałem wrażenie "zderzenia" dwóch światów - opowiadał.
Płyta trafiła w ręce fanów zespołu 17 marca 1986 roku. Od tamtej pory minęło już 40 lat i z tej okazji Czwórka wraca do "Black Celebration" zapraszając na Dzień z Depeche Mode w Czwórce. W naszym studiu Jakub Rogiński wspominał, że jego relacja z Depeche Mode jest "solidna". - Depeszy znam już od bardzo dawna, w ten świat tata wprowadził mnie już, gdy miałem siedem lat. Ale moje świadome słuchanie zaczęło się dopiero potem, oczywiście od "Blacka", czyli "Black Celebration". Pamiętam dzien, gdy usłyszałem ten album po raz pierwszy, wiem nawet, jaka była pogoda. Zastanawiałem się wtedy, dlaczego nie słuchałem tego wcześniej! - opowiadał fan.
Kamil Jasieński, Jakub Rogiński, i Grzegorz "Hiroszyma" Szyma/fot. Piotr Podlewski/Polskie Radio
Zaś jak podkreślał Grzegorz "Hiroszyma" Szyma, który słuchał "Blacka" w czasie rzeczywistym - w czasie premiery był nastolatkiem - to zdecydowanie najlepszy krążek legendarnej grupy. - To jest płyta, która nie ma porównania z żadną inną płytą, która wyszła kiedykolwiek. I mówię tu o historii całej muzyki! Tu zespół potrafił niezwykle umiejętnie dźwięki alternatywne łączyć z pięknymi melodiami - zaznaczał gość Czwórki. - Warto spojrzeć globalnie na całą historię tej grupy. Depesze potrafili też tworzyć muzykę jednocześnie popową i bardzo taneczną, propagowali w swojej twórczości kulturę remiksu. Zespół wydawał tzw. maksi single - co nie było wówczas modne - na których znajdowały się taneczne wersje ich spokojniejszych utworów.
Od samego rana na Czwórkowej playliście gościły utwory Depeche mode, z krótkimi zapowiedziami i historiami przygotowanymi przez Numera Raza i Kamila Jasieńskiego. W mediach społecznościowych tego święta też nie zabrakło - szukajcie rolek na Czwórkowym inatagramie. 17 marca audycje "Popołudniówa" i "Numer Raz na fali" nabrały specjalnego, depeszowego charakteru, pełnego wspomnień i dobrej muzyki.
Przypominamy też, że wśród Czwórkowych podcastów znajdziecie wyjątkową opowieść "Wychowani na Depeszach" autorstwa Numera Raza.
***
Czwórka/pj/kd