To już czwarty album w katalogu Deante' Hitchcocka i jednocześnie wydawnictwo, które wyraźnie odchodzi od wcześniejszych założeń artystycznych. Raper pierwotnie planował domknięcie trylogii rozpoczętej przez mixtape "Good" i kontynuowanej na płycie "Better" jednak zamiast tego zdecydował się na nowy kierunek, czego efektem jest właśnie "Junkie in the Sun".
Nowy materiał skupia się na temacie pragnień, napięć i sprzeczności - zarówno tych błahych, jak i egzystencjalnych. Raper opowiada zarówno o byciu ojcem, swoim podejściu do swojej kariery, a także o erze social mediów. Za większość produkcji odpowiada Brandon Phillips-Taylor, wieloletni współpracownik Hitchcocka. Album utrzymany jest w ciepłej, soulowej estetyce, z elementami jazzu i gospelu, co nadaje mu spójność, ale jednocześnie wymaga większej uwagi na poziomie tekstów. To właśnie warstwa liryczna gra tu pierwsze skrzypce - produkcja stanowi raczej tło niż dominantę.
Deante Hitchcock od lat buduje swoją pozycję poza ścisłym mainstreamem, ale z dużym uznaniem wśród słuchaczy i branży. Przełomem w jego karierze był album "Better" z 2020 roku - projekt, który zwrócił uwagę na jego refleksyjny styl, umiejętność opowiadania historii i wyczucie melodii. Jego twórczość często balansuje między klasycznym rapem a bardziej soulową, emocjonalną estetyką. Hitchcock nie należy do artystów, którzy opierają się na viralowych trendach - zamiast tego stawia na spójne projekty i długofalowy rozwój.
Na "Junkie in the Sun" pojawiają się również goście: Samara Cyn w utworze "Mr. Green Eyes", a także 6lack w numerze "Reminders", który pojawił się już wcześniej na utworze "How TF" z albumu "Better" (2020), który był jednym z bardziej rozpoznawalnych momentów tego projektu. Ich ponowne spotkanie na nowej płycie można traktować jako kontynuację tej relacji i dowód na spójność środowiska, z którego się wywodzą.
***
gV