Do zatrzymania doszło w środę wieczorem w Kalifornii. Funkcjonariusze zatrzymali samochód prowadzony przez Britney Spears po zgłoszeniu dotyczącym niebezpiecznej jazdy na autostradzie 101. Według służb, miała jechać w sposób sugerujący, że może znajdować się pod wpływem alkoholu lub innych substancji.
Wokalistka została przewieziona do aresztu w Venturze, gdzie ją zarejestrowano około godziny 3:00 nad ranem w czwartek. Kilka godzin później - około 6:00 - została zwolniona po wystawieniu wezwania do stawienia się w sądzie. Artystka ma pojawić się przed sądem 4 maja. Wyniki badań krwi, które mają potwierdzić poziom alkoholu lub obecność innych substancji w organizmie, nie zostały jeszcze publicznie ujawnione.
Przedstawiciel artystki przyznał w rozmowie z mediami, że sytuacja jest "niewybaczalna", ale dodał, że Britney zamierza współpracować z wymiarem sprawiedliwości i podjąć kroki, które pomogą jej uporządkować sprawy osobiste. Według jego słów bliscy piosenkarki pracują nad planem wsparcia, który ma pomóc jej w najbliższym czasie zadbać o zdrowie i stabilność.
Zatrzymanie nastąpiło kilka lat po zakończeniu głośnej kurateli prawnej nad Spears, która trwała 13 lat i została zniesiona w 2021 roku. W ostatnim czasie artystka pojawiała się w mediach również z powodów biznesowych - m.in. po sprzedaży praw do swojego katalogu muzycznego za około 200 milionów dolarów. Na razie wokalistka nie skomentowała publicznie całej sytuacji. Sprawa pozostaje w toku, a więcej informacji ma pojawić się wraz z kolejnymi etapami postępowania.
***
gV