Sprawę przeciwko amerykańskiej firmie Suno wytoczyła niemiecka organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi GEMA, reprezentująca ponad 100 tysięcy kompozytorów, autorów tekstów i wydawców muzycznych. Organizacja zarzuciła platformie, że wykorzystywała chronione utwory do trenowania swojego modelu AI bez uzyskania zgody właścicieli praw.
Sąd Regionalny w Monachium przyznał rację GEMA. W uzasadnieniu wskazano, że Suno nie miało prawa przetwarzać repertuaru reprezentowanego przez organizację, a firma będzie musiała nie tylko wypłacić odszkodowanie, ale również ujawnić informacje dotyczące przychodów osiągniętych dzięki wykorzystaniu spornych materiałów. Wysokość odszkodowania zostanie ustalona w kolejnych etapach postępowania. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny i Suno może się od niego odwołać.
Pozew dotyczył między innymi utworów takich artystów jak Alphaville, Boney M., Lou Bega czy Helene Fischer. Według GEMA wystarczyło wpisać odpowiedni prompt zawierający tytuł, tekst i styl utworu, aby Suno wygenerowało kompozycje niezwykle zbliżone do oryginałów pod względem melodii, harmonii i rytmu. Szczególnie istotne okazało się stanowisko sądu dotyczące procesu trenowania modeli AI. W uzasadnieniu wskazano, że samo wykorzystanie chronionych nagrań do budowy modelu wymaga zgody właścicieli praw. To uderza w jedną z głównych linii obrony firm rozwijających generatywną sztuczną inteligencję, które od lat argumentują, że trening modeli mieści się w granicach dozwolonego użytku.
Firma wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że od początku rozwijała swoje narzędzia z myślą o tworzeniu nowych kompozycji, a nie kopiowaniu istniejących utworów. Przedstawiciele Suno stwierdzili, że wyrok opiera się na błędnej interpretacji działania technologii oraz amerykańskiego prawa autorskiego. Zapowiedzieli również analizę wszystkich dostępnych możliwości prawnych, w tym złożenie apelacji.
Eksperci zwracają uwagę, że sprawa wykracza daleko poza sam rynek niemiecki. Sąd uznał bowiem, że nawet jeśli model AI był trenowany poza Europą, to oferowanie jego usług użytkownikom w Niemczech sprawia, że firma podlega tamtejszym przepisom dotyczącym praw autorskich. Jeśli stanowisko zostanie utrzymane po ewentualnej apelacji, może stać się ważnym precedensem dla kolejnych postępowań przeciwko twórcom modeli generatywnej AI działającym na całym świecie.
Wyrok zapadł również w czasie, gdy Suno nadal mierzy się z innymi postępowaniami dotyczącymi praw autorskich. W Stanach Zjednoczonych firma pozostaje stroną pozwów wniesionych przez największe wytwórnie muzyczne, które zarzucają jej wykorzystywanie chronionych nagrań podczas trenowania modeli sztucznej inteligencji. Decyzja niemieckiego sądu może okazać się istotnym argumentem także w tych postępowaniach i wpłynąć na przyszłe zasady licencjonowania danych wykorzystywanych przez systemy AI.
***
gV