31 sierpnia 2026 roku ława przysięgłych w Las Vegas uznała Duane’a "Keffe D" Davisa za winnego morderstwa Tupaca Shakura. Decyzja zapadła po trwającym kilka tygodni procesie i zaledwie około trzech godzinach obrad. Jest to pierwszy wyrok skazujący w sprawie śmierci rapera, która przez blisko 30 lat pozostawała nierozwiązana. Davis został skazany za morderstwo pierwszego stopnia z użyciem śmiercionośnej broni. Prokuratura przedstawiała go jako osobę, która zorganizowała atak na Tupaca i dostarczyła broń. Sam Davis nie miał jednak być strzelcem. Według śledczych znajdował się w białym Cadillacu, z którego padły strzały. Wyrok jest szczególnie istotny dlatego, że Keffe D był jedyną osobą bezpośrednio powiązaną z samochodem uczestniczącym w ataku, która ostatecznie stanęła przed sądem. Pozostali mężczyźni znajdujący się w Cadillacu nie żyją.
Keffe D został skazany za morderstwo 2Paca
Do zabójstwa doszło 7 września 1996 roku w Las Vegas. Tupac jechał czarnym BMW prowadzonym przez Mariona "Suge'a" Knighta. Samochód zatrzymał się przy skrzyżowaniu Flamingo Road i Koval Lane, kiedy obok niego pojawił się biały Cadillac. W kierunku auta oddano serię strzałów. Tupac został trafiony czterema kulami. Suge Knight odniósł mniej poważne obrażenia. Raper zmarł sześć dni później, 13 września 1996 roku, mając zaledwie 25 lat.
Zdjęcie 2Paca i Suge'a Knighta na sali sądowej
Prokuratura podczas procesu przekonywała, że bezpośrednią przyczyną ataku było wydarzenie, do którego doszło kilka godzin wcześniej w MGM Grand. Tupac, Knight i ich współpracownicy mieli uczestniczyć w pobiciu Orlando "Baby Lane" Andersona, członka South Side Compton Crips i siostrzeńca Keffe'a D. Po bójce gangsterzy mieli rozpocząć poszukiwania 2Paca. Według oskarżycieli zabójstwo było więc aktem zemsty, a Keffe D jako lider grupy miał odegrać kluczową rolę w zaplanowaniu ataku.
Przez lata śledczy mieli ogromny problem z zebraniem wystarczających dowodów. Sytuację zmieniły wypowiedzi samego Davisa. Keffe D przez lata opowiadał o wydarzeniach z 1996 roku w wywiadach, dokumentach i innych materiałach medialnych. W 2019 roku opublikował również autobiografię "Compton Street Legend", w której opisywał swoją wersję wydarzeń. Prokuratura wykorzystała jego publiczne wypowiedzi oraz nagrania rozmów z organami ścigania jako jeden z najważniejszych elementów sprawy. Obrona przekonywała natomiast, że Davis koloryzował swoją historię, ponieważ chciał zarobić na rozgłosie i własnej legendzie. Adwokat Michael Sanft wskazywał również na brak fizycznych dowodów bezpośrednio łączących jego klienta z miejscem zbrodni. Ostatecznie argumentacja prokuratury przekonała przysięgłych.
Duane Davis ma obecnie 63 lata i pozostaje w areszcie bez możliwości wyjścia za kaucją. Po ogłoszeniu wyroku zapowiedział apelację. Na razie nie jest to więc jeszcze absolutny koniec postępowania.Sąd ma zdecydować o wymiarze kary w październiku. Davis może zostać skazany na dożywotnie pozbawienie wolności.
Śmierć Tupaca przez dekady była jednym z najbardziej fascynujących tematów w historii muzyki. Brak oficjalnego rozwiązania sprawy doprowadził do powstania niezliczonych teorii dotyczących tego, kto zlecił zabójstwo i jakie były jego prawdziwe motywy. Teraz sąd po raz pierwszy wskazał osobę odpowiedzialną za zorganizowanie ataku. Wyrok nie odpowiada jednak na wszystkie pytania związane ze śmiercią Shakura. Przede wszystkim nadal nie został ostatecznie ustalony w procesie sądowym bezpośredni strzelec, a Davis sam nie został oskarżony o pociągnięcie za spust. Mimo to po niemal trzech dekadach sprawa jednego z najbardziej wpływowych artystów w historii hip-hopu doczekała się pierwszego wyroku skazującego. Dla rodziny Tupaca oznacza to długo oczekiwany moment rozliczenia, a dla świata rapu - zamknięcie jednego z najbardziej tajemniczych rozdziałów jego historii. Po odczytaniu werdyktu członkowie rodziny Shakura płakali i obejmowali się na sali sądowej.
***
gV