Sprawa sięga sierpnia 2022 roku. Prokuratura twierdziła, że Lil Durk, którego prawdziwe nazwisko to Durk Banks, miał zlecić zabójstwo rapera Quando Rondo, czyli Tyquiana Bowmana. Motywem miał być odwet za śmierć King Vona - bliskiego przyjaciela Durka i członka jego kolektywu Only the Family (OTF), który został zastrzelony w Atlancie w 2020 roku. Według śledczych ludzie powiązani z OTF mieli przyjechać z Chicago do Los Angeles, a następnie śledzić Rondo. 19 sierpnia 2022 roku napastnicy otworzyli ogień do samochodu, w którym znajdował się raper. Rondo przeżył, jednak zginął jego 24-letni kuzyn Saviay’a Robinson, znany jako Lul Pab. Prokuratura przekonywała, że Durk miał finansować operację i być jej inicjatorem. Nie twierdzono przy tym, że sam pojawił się na miejscu strzelaniny.
Jednym z najważniejszych elementów sprawy były zeznania osób związanych wcześniej z Durkiem i OTF. Część oskarżonych zawarła ugody z prokuraturą i zgodziła się zeznawać przeciwko raperowi. Kavon Grant, były współpracownik Durka, twierdził, że artysta miał obiecać pieniądze za zabicie Quando Rondo. Z kolei Kacey Hester, jeden z mężczyzn uczestniczących w ataku, zeznał, że grupa rzeczywiście śledziła Rondo, a następnie zaatakowała jego samochód. Obrona próbowała jednak podważyć wiarygodność tych świadków. Adwokaci argumentowali, że osoby, które zeznawały przeciwko Durkowi, same były zagrożone bardzo długimi wyrokami i miały interes w przedstawianiu rapera jako osoby odpowiedzialnej za całą operację. Obrona wskazywała również na Granta jako osobę, która mogła sama zorganizować atak, chcąc zaimponować Durkowi. W procesie pojawił się także kontrowersyjny wątek tekstów piosenek Durka. Prokuratura próbowała wykorzystać jego muzykę jako dowód mogący świadczyć o jego stanie psychicznym i nastawieniu po śmierci King Vona. Sąd dopuścił część materiału.
Proces trwał około dwóch tygodni, a ława przysięgłych obradowała przez trzy dni. 11 września 2026 roku jurorzy uznali Durka za niewinnego wszystkich zarzutów, które obejmowały m.in. spisek, stalking zakończony śmiercią oraz zlecenie zabójstwa przy wykorzystaniu środków komunikacji międzystanowej. To istotne rozróżnienie: uniewinnienie nie oznacza, że sąd stwierdził, iż do strzelaniny nie doszło. Robinson rzeczywiście zginął, a dwóch innych oskarżonych - Deandre Wilson i David Lindsey - zostało uznanych za winnych części zarzutów związanych ze stalkingiem. Jednocześnie oni również zostali uniewinnieni z najpoważniejszych zarzutów dotyczących zlecenia zabójstwa.
Choć wynik procesu jest ogromnym zwycięstwem dla rapera, Lil Durk nie został jeszcze zwolniony. Od momentu aresztowania w 2024 roku pozostaje w areszcie, a sprawa dotycząca zarzutów o działalność gangową została oddzielona od zakończonego właśnie procesu. Kolejny proces ma rozpocząć się 5 października. Tym razem Durk będzie odpowiadał za odrębne zarzuty związane z działalnością przestępczą, zabójstwem i użyciem broni. Prokuratura już zapowiedziała, że zamierza kontynuować sprawę mimo piątkowego uniewinnienia. Oznacza to, że piątkowy werdykt nie kończy prawnych problemów Durka.
Lil Durk ma obecnie 33 lata. W 2024 roku otrzymał Grammy za "All My Life" z J. Cole’em, a w trakcie procesu wspierali go m.in. Ye i Machine Gun Kelly, którzy pojawiali się na sali sądowej.
***
gV