Pewien sympatyczny mężczyzna z Pabianic założył się z kolegą, że przejedzie pod podwoziem samochodu ciężarowego kilometr. Przejechał jednak około 140 km. Zaczął się wydostawać spod ciężarówki dopiero wówczas, gdy było mu już bardzo niewygodnie. Zrobił to jednak na tyle niesfornie, że popsuł hamulce w maszynie.
Takich zakładów, jak się okazuje, jest sporo. Oprócz zwykłych śmiertelników zakładają się także vipy, czyli gwiazdy wszelkiej maści i profesji, celebryci, politycy i sportowcy. Na przykład słynny koszykarz Shaquille O’Neal założył się swego czasu z kolegami, że wejdzie do Białego Domu bez jakiegokolwiek zaproszenia. Nie udało się, więc zgodnie z obietnicą musiał zrobić… 1000 pompek.
W innym słynnym zakładzie brali udział znani amerykańscy aktorzy. George Clooney założył się onegdaj z Michelle Pfeiffer i Nicole Kidman o to, że nie ożeni się przed ukończeniem 40. roku życia. Udało się, bo aktor wciąż obrączki nie nosi, a szczęśliwie skończył niedawno 50 lat. Obie panie przegrały wówczas po 10 tys. dolarów.
Magia hazardu dopadła nawet amerykańskiego prezydenta. Barack Obama uwielbia ponoć zakładać się o piwo. – W 2010 roku założył się z brytyjskim premierem Davidem Cameronem o wynik meczu piłki nożnej między reprezentantami USA i Wielkiej Brytanii – opowiada reporterka Polskiego Radia, Martyna Ogonek. – Prezydent wierzył w zwycięstwo swoich rodaków, więc na szalę postawił najlepsze amerykańskie piwo, ale mecz zakończył się remisem.
Ale moda na zakładanie się nie jest obca także Polakom. Jednym z najbardziej znanych zakładów rodem z naszego ogródka był zakład dziennikarki Moniki Olejnik z ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim. – Założyli się o to, że Michał Listkiewicz nie zostanie kolejnym prezesem PZPN-u – mówi Mateusz Szymkowiak, dziennikarz serwisu rozrywkowego Plotek.pl. – Olejnik obstawiała, że jednak zostanie prezesem, więc zakład wygrał minister, a dziennikarka musiała obiec Pałac Kultury i Nauki na około. Zajęło jej to 5 minut i 20 sekund, a Drzewiecki powitał ją na mecie bukietem czerwonych róż.
Zaś Gienek Loska, zwycięzca znanego telewizyjnego show, założył się prozaicznie, tradycyjnie, o przysłowiową "flaszkę", o to, że programu nie wygra. Naturalnie przegrał… zakład.
Więcej o tym, kto, gdzie, z kim i o co się zakładał dowiesz się, słuchając całej rozmowy z audycji "Pod lupą".
(kd)