Przecież jednak miejsc pięknych są na świecie setki. – To trudno porównywać – twierdzi podróżnik. – Dla nas, Polaków, wyjazd na Mazury nie robi już takiego wrażenia. Ale obcokrajowcy, którzy tam przyjeżdżają zawsze otwierają buzię z zachwytu. Że w samym środku Europy jest jeszcze taki zakątek: niezniszczony do końca przez człowieka. I to jest nasze bogactwo, perła przyrody w środku uprzemysłowionej Europy. Na tym polega wyjątkowość tego regionu.
Według Pałkiewicza dlatego właśnie Mazury mają sporą szansę, by wygrać plebiscyt. – Mamy moim zdaniem 95 proc. szans – twierdzi podróżnik. – A gdyby tylko było większe zaangażowanie i wsparcie struktur państwowych i rządowych, to właściwie moglibyśmy już pić zwycięskiego szampana. Niestety, trochę się na tym zawiodłem…
Przy tak dużym przedsięwzięciu bowiem, zdaniem podróżnika, zwykła kampania społeczna, jaką przeprowadzono w ramach promowania Mazur, nie wystarczy. – Niezbędna była przecież cała strategia narodowa – twierdzi podróżnik. – Taka, która walczy o przepiękną wizytówkę Polski. Bo tu nie chodzi tylko o interes Mazur, ale o interes całego kraju. Zwycięstwo Mazur odbije się pozytywnie na turystyce.
Tymczasem Polska znana jest na świecie głównie z tego, że wśród naszych rodaków znaleźli się Jan Paweł II i Lech Wałęsa, a także, że mamy "Solidarność". Niektórzy obcokrajowcy z innych kontynentów wiedzą też, że "Polandia leży gdzieś koło Rosji". – Dlatego właśnie teraz mamy niezwykłą okazję, by pokazać i wypromować Polskę i jej piękno – pointuje Jacek Pałkiewicz.
Więcej na ten temat dowiesz się, słuchając całej rozmowy ze znanym podróżnikiem.
(kd)