Po bardzo szeroko komentowanym debiutanckim utworze pt. "PANI DOMU", HELA wraca z drugim singlem. "MILCZ" to krok w inną stronę - bardziej bezpośrednią i pozbawioną ironii. Artystka stawia tu na szczerość i bardziej mroczny ton, zarówno w warstwie tekstowej, jak i brzmieniowej, wskazując na zmianę kierunku w swojej twórczości.
Nowy numer opiera się na gęstym, elektronicznym brzmieniu, za które odpowiada Michał FOX Król. Produkcja mocno akcentuje wokal HELI, wydobywając jego siłę i napięcie. "MILCZ" łączy chwytliwą formę z bardziej surową energią, budując intensywną atmosferę.
Premierze singla towarzyszy teledysk Grzegorza Łacha zrealizowany we współpracy z ekipą Shootme. Klip stanowi przedłużenie napięcia zawartego w tekście. Estetyka "all white" nie jest tu jedynie wyborem stylistycznym. Stanowi kontrapunkt dla intensywności, będąc jednocześnie synonimem "pustej kartki" i świeżego startu w życiu Heleny Englert.
YouTube: HELA
Z niedawnej rozmowy HELI z Dominiką Płonką jasno wynika, że ostatnie działania to dopiero początek. Artystka uczy się swojego brzmienia, rozwija wrażliwość i czeka na moment, w którym odbiorcy zdecydują, czy to, co robi, stanie się dla nich sztuką. Czy w 2026 roku pojawi się jej EP-ka, a może nawet cała płyta? Pozostaje czekać na kolejne ruchy HELI.
AŚ, mat. prasowe