Logo Polskiego Radia
Dwójka
Krzysztof Komarnicki 14.10.2011

Ostatnia sesja przesłuchań pierwszego etapu

Znakomita Hiszpanka, młody Azer, a także rozmowa z Aleksandrą Rytwińską, Aliną Kurczewską i Piotrem Milewskim.
Aleksandra RytwińskaAleksandra Rytwińskafot. materiały promocyjne
Posłuchaj
  • Omówienie ostatniej sesji przesłuchań
  • Rozmowa z Aleksandrą Rytwińską
  • Rozmowa z Aliną Kurczewską
  • Rozmowa z prof. Piotrem Milewskim
Czytaj także

Leticia Muñoz Moreno zachwyciła prezencją sceniczną, i ciekawie zagranym Bachem oraz Sonatą Ysaÿe'a. – Cały dzień czekałam na ten występ. Jestem zadowolona zwłaszcza z Chaconne, zagrałam lepiej, niż się spodziewałam.

Najmłodszy uczestnik, Azer Omarli Kamran, wystąpił jako ostatni. Dał dobry występ, zaprezentował dużą kulturę i muzykalność. Aleksandra Rytwińska czuje się dobrze w tej muzyce, którą akurat wykonuje. – Staram się nie grać muzyki, za którą nie przepadam – wyznała. – Jest takie powiedzenie, że tylko koncert Readinga h-moll jest łatwy na skrzypcach. Każdy utwór ma jakieś problemy techniczne czy muzyczne, ale gdy się już go opanuje pozostaje tylko cieszyć się grą.

Rozmawialiśmy z Aliną Kurczewską – rzecznikiem prasowym Konkursu. – Dla mnie to kolejny Konkurs, jakiemu się przyglądam. Wydaje mi się, że z konkursu na konkurs bariera między jurorami a publicznością topnieje – powiedziała pani rzecznik. Zdradziła nam, o czym między soba rozmawiają jurorzy w czasie przerw.

Naszym gościem był prof. Piotr Milewski, juror Konkursu i Laureat II Nagrody Konkursu Wieniawskiego w 1977 roku. Jak zmienił się Konkurs przez te lata? – Zmienił się o tyle, że dodano jeden etap, dający skrzypkom możliwość szerszego zaprezentowania się w repertuarze kameralnym, klasycznym. Zmieniła się też stylistyka, nigdyś na przykład grano Bacha bardziej jednolicie, a dzisiaj Bacha "odszeryngowano" – powiedzial prof. Milewski nawiązując do stylistyki gry wybitnego skrzypka XX wieku Henryka Szerynga.

Konkurs to bardzo ważne doświadczenie estradowe, trzeba pokazać się z jak najlepszej strony, umiec poradzioć sobie z tremą. Nawet jeśli nie odniesie się sukcesu na konkursie, zyska się doświadczenie, które zaprocentuje w przyszłości. O swojej pracy w Jury prof. Milewski powiedział:

- Nie chcemy przeciętnej, chcemy szczytów. Szukamy artystów nie bojących się podjąć ryzyka, takich, którzy mają swoje zdanie o muzyce, swoje marzenie. I to widać na tym Konkursie – podsumował prof. Milewski.



tagi: