Logo Polskiego Radia
Jedynka
Anna Wiśniewska 20.08.2015

Bitcoin: wirtualna waluta wkracza do tradycyjnych sklepów

Polskiemu złotemu przybywa konkurent. Chodzi o wirtualną walutę, zwaną bitcoin. Prawdopodobnie już niedługo będzie można nią zapłacić w tradycyjnych sklepach czy w restauracjach.
Posłuchaj
  • O rosnącej popularności bitcoina mówili w radiowej Jedynce goście audycji Po pierwsze ekonomia: Lech Wilczyński z firmy InPay i Paweł Bułgaryn, koordynator Prac Wydziału Systemów i Usług Płatniczych w Ministerstwie Finansów (Błażej Prośniewski, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
Czytaj także

Dlaczego nowa metoda miałaby być atrakcyjna dla przedsiębiorców, którzy już dziś oferują możliwość płatności nie tylko gotówką, ale także kartami? Jak twierdzą promotorzy tej idei, dlatego, że operacje bitcoinowe są dla nich bezpłatne.

- Podstawowa korzyść to brak prowizji od transakcji, czyli jeżeli usługodawca ma przyjąć płatność w wysokości 100 złotych, to na jego kontro trafia 100 złotych, a nie jakaś płatność okrojona o prowizję np. operatora kart płatniczych – mówi Lech Wilczyński z firmy InPay.

Ponadto odpadają m.in. koszty związane z wypożyczeniem czy funkcjonowaniem terminala do kart płatniczych. Są jednak i niebezpieczeństwa, bo kurs bitcoina jest bardzo płynny, a jego wartość może się zmienić nawet o kilkanaście procent w ciągu zaledwie kilku godzin.

- Przedsiębiorcy w ogóle nie muszą się przejmować tym, czy ten kurs spada, czy rośnie. My gwarantujemy to, że dla nich ten kurs się nie zmieni i jeśli mają otrzymać 100 złotych, to na swoje konto bankowe właśnie tyle otrzymują – wyjaśnia Wilczyński.

Bitcoinem za kawę?

Przekonanie przedsiębiorców do przyjmowania płatności w bitcoinach to tylko połowa sukcesu. Trzeba jeszcze zachęcić do posługiwania się tą walutą konsumentów. Płacąc za codzienną kawę czy gazetę, raczej niewiele na tym skorzystamy. Ponadto w tym przypadku np. płatność kartą zbliżeniową wydaje się znacznie szybsza i prostsza. Natomiast bictoin może być dla nas zbawieniem za granicą.

- Podróżując po świecie, nie musimy płacić kantorom za przewalutowanie na lokalną walutę. Jeżeli pojadę do Argentyny czy Wenezueli, łatwiej będzie mi zapłacić bitcoinem, niż zmieniać pieniądze na lokalne boliwary czy peso. Trzeba jednak pamiętać, że to działa w dwie strony i należy sobie założyć, że bitcoin jest walutą obcą i tak samo, jak w przypadku chociażby franka szwajcarskiego, kurs w relacji do lokalnej waluty się zmienia – dodaje przedstawiciel firmy InPay.

Dystans Ministerstwa Finansów

Do kwestii bitcoina z dużą rezerwą podchodzi Ministerstwo Finansów. I choć nie ma przeszkód formalnych, by ta waluta funkcjonowała, to trudno mówić w jej przypadku o normalnym pieniądzu.

- To jest rodzaj umowy barterowej, po prostu dwie strony umawiają się co do akceptacji bitcoina. Z tej perspektywy jest to dozwolone i nie ma żadnych regulacji, które zakazywałby akceptowania go przez punkty handlowo-usługowe. Proszę jednak pamiętać, że za faktem uznania danego środka za walutę, którą można prowadzić rozliczenia, idą kwestię ochrony konsumentów, czy bezpieczeństwa obrotu. Bitcoin na poziomie publiczno-prawnym jest nierozpoznawalny jako rodzaj waluty, a więc te wszystkie mechanizmy bezpieczeństwa są wyłączone w tym przypadku - mówi Paweł Bułgaryn, koordynator Prac Wydziału Systemów i Usług Płatniczych w Ministerstwie Finansów.

Wątpliwości występują także na poziomie podatkowo-prawnym.

- W przypadku, gdyby uznać bitcoina za środek płatniczy, to zgodnie z dyrektywą VAT, były on zwolniony z tego podatku. Też sprawa jest nierozpoznana, czy bitcoin jest prawem majątkowym, czy może jednak środkiem płatniczym. Tu wchodzimy w materię podatku dochodowego. Te kwestie są aktualnie w ministerstwie analizowane – wyjaśnia Paweł Bułgaryn.

Według Ministerstwa Finansów, najlepiej byłoby, aby kwestie charakteru prawnego bitcoina i innych walut wirtualnych, zostały unormowane na poziomie unijnym. Analizy w tej sprawie w Brukseli trwają.

Błażej Prośniewski