Logo Polskiego Radia
IAR
Sylwia Mróz 06.04.2011

Reporterzy: "widzieliśmy jak zabezpieczano wrak tupolewa oponami"

W "Naszym Dzienniku" czytamy, że reporterzy pisma byli świadkami karczowania roślinności w Smoleńsku, ze ścieżki podejścia i okolic miejsca zderzenia polskiego samolotu Tu-154M z ziemią.
Wrak Tu-154MWrak Tu-154Mfot. Serge Serebro, Vitebsk Popular News/lic. CC

Dziennik pisze, że to wbrew rosyjskim i międzynarodowym przepisom o utrzymaniu lotnisk.

Gazeta informuje, że kilka dni przed uroczystościami upamiętniającymi pierwszą rocznicę katastrofy, z terenu znajdującego się na całej szerokości pod ścieżką podejścia do lotniska Siewiernyj ścięto niemal wszystkie drzewa. Słynne pomarańczowe światła nawigacyjne, które rok temu były umocowane na starych drewnianych palach, dziś zamocowane są do betonowych.

"Nasz Dziennik" dodaje, że nic natomiast nie zmieniło się na placu na terenie jednostki wojskowej położonej przy lotnisku, gdzie od prawie roku leży wrak prezydenckiego Tu-154M. To, co zostało z samolotu, niszczeje w zastraszającym tempie - donosi gazeta.

Poza przykryciem plandeką i ustawieniem prowizorycznego ogrodzenia Rosjanie niczego nie zrobili od października. Żeby wiatr nie zerwał zupełnie płachty, obłożono ją starymi oponami. W takim stanie resztki polskiej maszyny przetrwały śnieżną i mroźną zimę - czytamy w gazecie.

/


IAR, sm