Logo Polskiego Radia
Czwórka
Przemysław Goławski 15.06.2011

O asertywności słów kilka

Jedna blondynka mówi do drugiej - Wiesz co, szefowa kazała mi się zapisać na kurs asertywności. W sumie nie wiem po co jest potrzebny, ale jakoś nie potrafiłam jej odmówić.
AsertywnośćAsertywnośćGlow Images/East News
Posłuchaj
  • Miłosz Brzeziński, trener osobisty w Czwórce
Czytaj także

Gościem Justyny Dżbik w audycji "Pod Lupą" jest Miłosz Brzeziński, trener osobisty.

Czy asertywność to tylko umiejętność odmawiania? Nie tylko, ale jest to ważna część bycia asertywnym. - Niektórzy są tak wychowani, nauczyli się, by nigdy nie odmawiać. Niektórzy uważają, że to inni mają najlepsze pomysły dotyczące ich życia i nie można mieć do siebie zaufania. Jak dorosnę, czyli, gdy będę miał 78 lat, będę wystarczająco dojrzały by samodecydować - mówi ekspert. Wyjaśnia, że dla niego asertywność to "bycie dojrzałym i traktowanie innych ludzi, jakby byli dorośli".

Niestety asertywność często mylona jest z chamstwem, a bycie miłym z wazeliniarstwem. - Dorosły człowiek wie, że gdy kogoś o coś pyta, to druga osoba może się zgodzić lub nie zgodzić. Tylko ktoś, kto jest niedojrzały uważa, że pytana osoba musi się zawsze zgodzić. "Zawsze jest tak jak ja chcę, gdyż bo tak" - ironizuje ekspert.

Jasne jest też, że w niczym nie możemy przesadzać - także asertywność musi mieć zdroworozsądkowe granice. - Te granice są tam, gdzie je sami ustalimy - mówi Miłosz. - Niektórym ludziom pozwalamy wejść dalej, gdy są na przykład ekspertami. Wierzymy, że to co powiedzą jest w porządku i choć czasem nie za dobrze się z tym czujemy, słuchamy tego co mają do powiedzenia. Wobec innych natomiast mówimy "a niech sobie mówią".

Aby dowiedzieć się więcej o asertywności i jej trenowaniu, kliknij w boksie "Posłuchaj", po prawej stronie artykułu - znajdziesz tam całą rozmowę z ekspertem,

pg