Nowe Technologie

Opóźniony internet szerokopasmowy w Polsce

Ostatnia aktualizacja: 10.04.2013 11:32
W przyjętej w 2010 r. Europejskiej Agendzie Cyfrowej napisano, że 10 lat później każdy mieszkaniec Unii ma mieć możliwość korzystania z internetu o prędkości minimum 30 Mb/s, zaś połowa – o prędkości 100 Mb/s. Natomiast do 2015 roku wszystkie gospodarstwa domowe powinny mieć możliwość korzystania z sieci o szybkości co najmniej 30 Mb/s.
Opóźniony internet szerokopasmowy w Polsce
Foto: Glow Images/East News

 

"Do końca tego roku powinny zostać podpisane wszystkie kontrakty, byśmy mogli do 2015 roku rozliczyć unijne pieniądze na budowę sieci szerokopasmowej. Jeżeli nam się nie uda, będziemy musieli zwrócić Unii niewykorzystane pieniądze"podkreśla Anna Streżyńska, przewodnicząca rady nadzorczej Wielkopolskiej Sieci Szerokopasmowej i była prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej

W przyjętej w 2010 r. Europejskiej Agendzie Cyfrowej napisano, że 10 lat później każdy mieszkaniec Unii ma mieć możliwość korzystania z internetu o prędkości minimum 30 Mb/s, zaś połowa – o prędkości 100 Mb/s. Natomiast do 2015 roku wszystkie gospodarstwa domowe powinny mieć możliwość korzystania z sieci o szybkości co najmniej 30 Mb/s.

 – To jest mało osiągalne, ponieważ do tej pory skupialiśmy się w całej perspektywie budżetowej 2007-2013 nie na budowaniu 30 Mb/s, tylko co najmniej 2 Mb/s – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Anna Streżyńska. – Ja bym się w ogóle tymi terminami nie przejmowała z Agendy, gdyby nie wymagania Regionalnych Programów Operacyjnych. O agendzie w ogóle zapomnijmy – założono w niej, że już w 2013 roku osiągniemy stuprocentowy poziom internetyzacji kraju na dowolnym poziomie szybkości, czego nie udało się zrealizować.

W ramach Regionalnych Programów Operacyjnych w każdym województwie budowane są kilometry sieci światłowodowej. Zaawansowanie projektów jest różne w zależności od regionu, jednak przedstawiciele samorządów oraz resortu administracji i cyfryzacji zapewniają, że znaczące opóźnienia są teraz sukcesywnie nadrabiane. 

 – Rok 2015 jest o tyle terminem trudnym, że musimy rozliczyć unijne fundusze do tej daty. I jeżeli nie zbudujemy tych sieci, to niestety będziemy musieli te pieniądze zwracać. Cały czas mam nadzieję, że więcej niż 50 proc. tych środków zostanie jednak zagospodarowanych – mówi Anna Streżyńska. – Żeby tak się stało, do końca tego roku muszą zostać podpisane wszystkie kontrakty. I to powinno przyświecać wszystkim uczestnikom tej gry.

Była prezes UKE przypomina, że ambitniejsze regiony, jak np. Małopolska postawiły przed sobą cel wybudowania szybszych sieci – 8 Mb/s lub 6 Mb/s. 

 – Zostały jednak jakiś czas temu przez Komisję Europejską przywołane do porządku, a cele mocno ścięte, bo program służy do tego, żeby budować 2 Mb/s. A zatem programy unijne nie są kompatybilne ze sobą, dlatego też realizujmy Europejską Agendę Cyfrową dla własnego dobra, ale nie przejmujmy się nią tak, jak gdyby było to Pismo Święte – uważa Anna Streżyńska.

I dodaje, że Komisja Europejska zapowiedziała ostatnio, że w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych nie będzie rozliczać tylko w 100 proc. wybudowanych sieci, ale rozliczy również sieci fragmentaryczne, o ile będą zdolne do samodzielnego funkcjonowania.

Zgodnie z Narodowym Planem Szerokopasmowym, przygotowanym przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, w Polsce 7,5 mln linii jest gotowych lub świadczy szybkie usługi internetowe. Brakuje więc jeszcze kolejnych 7 mln, z czego mniej niż połowa to będą nowe linie, a pozostałe – linie zmodernizowane.

Europejska Agenda Cyfrowa (EAC, ang. Digital Agenda for Europe) jest jednym z 7 flagowych programów w ramach strategii reform gospodarczych Europa 2020. Jej celem jest wyznaczenie kierunków rozwoju i wskazanie działań, które pozwalają na maksymalne wykorzystanie potencjału nowoczesnych technologii informacyjnych i komunikacyjnych, w szczególności internetu. Według Komisji Europejskiej, zrealizowanie zapisów agendy przyczyni się do zwiększenia innowacyjności przedsiębiorstw, wzrostu gospodarczego oraz poprawy życia codziennego mieszkańców UE. W sektorze teleinformatycznym powstaje 5 proc. PKB państw Unii Europejskiej, a jego produkty – komputery, oprogramowanie, usługi itp. – przyczyniają się do wzrostu efektywności wszystkich sektorów



autor: Cezary Tchorek-Helm