- Musieliśmy zmienić taktykę, bo grając z nimi w półfinale turnieju z cyklu World Tour w Berlinie opełnialiśmy zbyt dużo łatwych błędów. Teraz zagraliśmy nie mocniej, ale bardziej z głową - mówił po zwycięstwie nad Gibbem i Rosenthalem Grzegorz Fijałek.
Jego drużynowy partner Mariusz Prudel dodał, że pierwszy mecz olimpijskich rozgrywek (z Łotyszami Aleksandrsem Samoilovsem i Ruslansem Sorokinsem 21:12, 15:21, 12:15), choć przegrany, pozwolił im zapoznać się z warunkami i lepiej poczuć na bosiku, co zaowocowało w kolejnej rozgrywce.
- Byłem przekonany, że będziemy walczyć, bo ten zespół dużo lepiej gra z silniejszym przeciwnikiem. To zwycięstwo daje nadzieję na kolejne mecze - dodał trener Andrzej Wrych.
Fijałek i Prudel w kolejnym - ostatnim w grupie meczu (w środę o godz. 13) zmierzą się z drużyną z RPA (ponieśli w turnieju olimpijskim dwie porażki, z Łotyszami oraz Amerykanami).
W rozmowie z Tomaszem Gorazdowskim Polacy wyrazili podziw dla zgromadzonej w Londynie publiczności, która niezależnie od pory dopinguje sportowców. Wysłuchaj wszystkich komentarzy!
Londyn 2012 - serwis specjalny >>