Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
IAR / PAP
Beata Krowicka 21.01.2016

Raport ws. zabicia Aleksandra Litwinienki. Rosji grożą nowe sankcje?

W telewizji Sky News David Cameron oświadczył, że Wielka Brytania "zaostrza działania" przeciwko Moskwie.
Posłuchaj
  • Peter Duncan, ekspert z londyńskiego University College London: niemożliwe jest zerwanie relacji między Moskwą a Londynem. Szefowa MSW Theresa May powiedziała już w Izbie Gmin jasno, że musimy współpracować z Putinem choćby w sprawie Syrii i - ogólniej - w walce z terroryzmem (IAR)
Czytaj także

Brytyjski premier nie wykluczył nowych sankcji na Rosję w związku z raportem z brytyjskiego śledztwa, sugerującym, że prezydent Władimir Putin prawdopodobnie zaaprobował operację FSB w celu zabicia byłego rosyjskiego agenta Aleksandra Litwinienki.

Zapowiedział też nowe kroki w postaci zamrożenia środków finansowych dwóch osób odpowiedzialnych według raportu za śmierć Litwinienki w hotelu w Londynie w 2006 roku.

Czwartkowy raport kończy roczne brytyjskie śledztwo konkluzją, że za morderstwem w 2006 roku stało dwóch Rosjan: Andriej Ługowoj i Dmitrij Kowtun, którzy "z dużym prawdopodobieństwem działali na zlecenie FSB w ramach operacji, na którą zgodę prawdopodobnie wydał Nikołaj Patruszew (ówczesny szef FSB) i prezydent Władimir Putin".

"Dotychczasowe kroki kontynuowane"

Cameron potwierdził, że kontynuowane będą dotychczasowe kroki polegające na wydalaniu rosyjskich dyplomatów i odmowie współpracy z rosyjskimi agencjami wywiadowczymi.

Brytyjski premier, który przebywa na forum ekonomicznym w Davos, oznajmił także, że zabójstwo Aleksandra Litwinienki było "sponsorowane przez państwo". Czwartkowy "raport potwierdza to, w co zawsze wierzyliśmy i w co wierzył ostatni laburzystowski rząd, gdy doszło do tego okropnego zabójstwa" - zadeklarował.

Jak oznajmił, "to dlatego poprzedni rząd podjął decyzję o wydaleniu rosyjskich dyplomatów, dostarczeniu nakazów aresztowania i odmówieniu współpracy z rosyjskimi agencjami wywiadowczymi".

Zgodnie z wnioskami ze śledztwa, Litwinienko został zabity za pomocą radioaktywnego polonu 210, który dodano mu do herbaty w jednym z londyńskich hoteli na początku listopada 2006 roku. Po jego śmierci śledczy zidentyfikowali ślady polonu również w dwóch samolotach pasażerskich na londyńskim lotnisku Heathrow, w brytyjskiej ambasadzie w Moskwie oraz w użytkowanym przez Kowtuna mieszkaniu w Hamburgu, ale u żadnej z ok. 700 osób mających styczność z tymi śladami nie wykryto poważniejszych zmian chorobowych.

Śledczy ustalili, że "morderstwo brytyjskiego obywatela na ulicach Londynu z użyciem radioaktywnej substancji stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia publicznego".

Litwinienko zmarł po 23 dniach w londyńskim szpitalu. Na łożu śmierci miał przekonywać pilnujących go oficerów Metropolitan Police, że za zamachem na jego życie stoi rosyjski prezydent. Oskarżenie to znalazło się również w jego ostatniej woli spisanej z pomocą przyjaciół.

Zagorzały krytyk Putina

Litwinienko pracował najpierw dla radzieckiego, a następnie dla rosyjskiego kontrwywiadu. W 1998 roku ujawnił publicznie, że wydawano mu sprzeczne z prawem rozkazy, m.in. zamordowania rosyjskiego oligarchy Borysa Bieriezowskiego. W 2001 roku Litwinience udało się uciec z Rosji do Wielkiej Brytanii, gdzie uzyskał azyl polityczny, a następnie obywatelstwo. Współpracował z brytyjskimi i hiszpańskimi służbami specjalnymi. Był mocno zaangażowany w publiczne krytykowanie Kremla. Napisał również dwie książki, oskarżając w nich Putina m.in. o szereg politycznych morderstw i zamachów w celu uzyskania władzy.

RUPTLY/x-news

PAP, bk