Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
PAP
Konto Usunięte Konto Usunięte 15.09.2019

Kolejne starcia w Hongkongu. Policja użyła gazu łzawiącego

Mimo oficjalnego zakazu demonstrowania, na ulice Hongkongu wyszły dziesiątki tysięcy ludzi. Demonstranci starli się z policją. Policja w Hongkongu użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych przeciwko protestującym, którzy blokowali drogi, rzucali koktajle Mołotowa i podpalali barykady. Doszło również do bijatyk pomiędzy demonstrantami a grupą niezidentyfikowanych mężczyzn.

W kilku miejscach w centrum miasta radykalni demonstranci podpalali ustawione przez siebie barykady, kosze na śmieci i inne przedmioty. W stronę budynków rządowych w dzielnicy Admiralty rzucano fragmenty kostek chodnikowych i koktajle Mołotowa. Jeden z nich trafił w policyjny wóz z armatkami wodnymi do rozganiania demonstracji; ogień został szybko ugaszony. Koktajle Mołotowa rzucano również w stronę policjantów, nikt nie został ranny. Policja odpowiedziała granatami z gazem łzawiącym.

8 osób rannych

Na wzgórzu Fortress Hill i w okolicy North Point na wyspie Hongkong rozgorzały bijatyki pomiędzy demonstrantami a grupą niezidentyfikowanych mężczyzn w średnim wieku, uzbrojonych w składane krzesła, rury i inne rodzaje broni. Mężczyźni atakowali m.in. relacjonujących te zajścia reporterów. Fotograf dziennika "South China Morning Post" został uderzony w twarz - podała ta gazeta. Ucierpiało również kilku innych dziennikarzy.

>>>[CZYTAJ RÓWNIEŻ]>>>Hongkong: policja zablokowała demonstrantom dostęp do lotniska

Służby medyczne poinformowały wieczorem, że w niedzielnych starciach obrażenia odniosło osiem osób, z czego trzy są w ciężkim stanie. Władze Hongkongu stanowczo potępiły - jak to ujęto - "brutalne działania protestujących", w komunikacie przypomniano, że policja nie wydała zgody na demonstrację.

Trzeci miesiąc protestów

Protesty, trwające niemal bez przerwy od trzech miesięcy, zaczęły się od sprzeciwu wobec zgłoszonego przez władze projektu zmian prawa, który miał umożliwić m.in. ekstradycję podejrzanych do Chin kontynentalnych. Powodem tego sprzeciwu jest brak zaufania do chińskiego wymiaru sprawiedliwości oraz poczucie, że rząd centralny stopniowo ogranicza autonomię regionu.

chiny protest 1200 pap.jpg
Protesty w Hongkongu: szefowa władz ogłosiła, że wycofa kontrowersyjny projekt

Szefowa administracji Hongkongu Carrie Lam obiecała niedawno, że wycofa kontrowersyjny projekt, ale nie przychyliła się do żadnego z czterech pozostałych postulatów protestujących. Żądają oni powołania niezależnej komisji do zbadania działań rządu i rzekomych przypadków nadużycia siły przez policję, nienazywania demonstracji "zamieszkami", uwolnienia wszystkich zatrzymanych demonstrantów oraz demokratycznych wyborów władz regionu.

jj