Z Redaktorem poznali się, przelotnie, jeszcze przed wojną – w "Autobiografii na cztery ręce" Giedroyc wspomina pierwsze spotkania z Czapskim w klubie literackim organizowanym przez Dymitra Fiłosofowa.
Znajomość rozpoczyna się tak naprawdę na początku lat 40., gdy Czapski, pełniąc funkcję szefa Biura Propagandy i Kultury 2. Korpusu Polskiego, zaprasza Giedroycia do współpracy. Stają się sobie bliscy, prowadzą, jak wspominał Giedroyc, niekończące się rozmowy, w których wracają sprawy najważniejsze: Polska, Katyń, przeżycia Czapskiego na Wschodzie.
W 1945 roku Józef Czapski kieruje placówką 2. Korpusu (biurem informacyjnym) mieszczącą się w Hôtel Lambert w Paryżu. Gdy Instytut Literacki przeniósł się z Rzymu do stolicy Francji, ulokował się najpierw w Maisons-Laffitte. Swą pierwszą paryską siedzibę "Kultura" zawdzięcza właśnie Czapskiemu. Najpierw pełnił on rolę magazynu książek i żywności 2. Korpusu. W 1947 roku wprowadził się tu Józef Czapski wraz z siostrą Marią.
Jerzy Giedroyc. Rys. Józefa Czapskiego. Fot. Instytut Literacki
– W pierwszym, bardzo trudnym okresie, głównym oparciem był dla nas Józio Czapski i jego kontakty francuskie, które nam w dużym stopniu ułatwiały życie – wspominał na antenie Radia Wolna Europa Jerzy Giedroyc początki działalności Instytutu Literackiego w Paryżu. Rozległe kontakty towarzyskie Czapskiego-arystokraty, człowieka znającego francuskie środowisko intelektulane i artystyczne, pomagały młodemu Instytutowi nie jeden raz.
Na początku lat 50. Czapski wybrał się w podróż do Ameryki Północnej i Południowej, by kwestować na rzecz "Kultury". Co istotne, nawiązał on podczas amerykańskiej wyprawy kontakt z Miłoszem. "Powiedziliśmy wtedy Miłoszowi, że jak będzie miał jakieś kłopoty, to może na nas liczyć" – wspominał Giedroyc. W maju 1951 roku poeta tę ofertę pomocy, jak wiemy, przyjął.
Józef Czapski był, od pierwszego numeru "Kultury", jednym z jej autorów, należał do najbliższych współpracowników Redaktora, pozostawali w wielkiej przyjaźni. Jak pisał Giedroyc, Czapski był, obok Kota Jeleńskiego, ambasadorem "Kultury", jej ministrem spraw zagranicznych. W 1954 roku wraz z siostrą Marią i całym zespołem pisma przeniósł się do nowej siedziby Instytutu, domu przy Avenue Poissy w Maisons-Laffitte. Tu, "na pięterku", mieszkał aż do śmierci.