Informację o rezygnacji Svindala przekazał trener norweskich alpejczyków Havard Tjoerhom. Jak podkreślił szkoleniowiec, 31-letni zawodnik "dotarł do punktu, z którego nie ma już powrotu".
Relacja 10. dzień igrzysk>>>
- Aksel postara się dojść do siebie i zachować energię na resztę sezonu w zawodach Pucharu Świata - dodał.
Zawodnicy rywalizujący w tej dyscyplinie będą walczyć w Soczi jeszcze o dwa komplety medali - w środę w slalomie gigancie, a w sobotę w slalomie.
Svindal może mówić o działaniu "klątwy chorążego". Norweg ani razu nie znalazł się na podium, choć miał być jedną z gwiazd igrzysk. Najbliżej szczęścia był w zjeździe, zajmując czwarte miejsce. W superkombinacji uplasował się na ósmej pozycji, a w supergigancie był siódmy.
31-letni sportowiec ma w dorobku trzy olimpijskie medale Vancouver 2010 - złoty w supergigancie, srebrny w zjeździe i brązowy w slalomie gigancie.
ps