Kultura

Kulturysta - Aga Zaryan

Ostatnia aktualizacja: 09.07.2011 12:00
Wokalistka jazzowa. Magnetyczna. Wydaje płyty w kultowej i bardzo znanej wytwórni Blue Note Records. Koncertuje na całym świecie. Wielokrotnie nagradzana, w tym Mateuszem 2007 - nagrodą radiowej Trójki. Jej najnowsza płyta nosi tytuł "A Book of Luminous Things"
Gdzie się obecnie znajdujesz?
Leżę w łóżku z komputerem. 
Jak wyglądasz?
Jestem dość zmęczona, chyba miałam lepsze okresy w życiu, jeśli chodzi o wygląd. ;)
Co czytasz?
Obok mnie leżą najnowsza książka kontrowersyjnego Slavoja Zizeka i książka krytyka muzycznego Bena Ratliffa " The New York Times Essential Library - Jazz", w której jest jego wybór stu najlepszych płyt jazzowych. Czytam na ogół kilka książek na raz.
Czego słuchasz?
Ostatnio płytę Briana Blade " Mama Rosa"
Co pochłania najwięcej Twojego czasu?
Ostatnie dni najwięcej czasu pochłania mi promocja mojego nowego albumu " A Book of Luminous Things", a wcześniej jego realizacja. Funkcjonuję zawsze od płyty do płyty.
Skąd w Twoim życiu sztuka?
Sztuka towarzyszyła mi od dziecka, bo tata jest pianistą, a mama melomanką. Sluchaliśmy w domu wiele różnej muzyki, od "Obrazków z Wystawy" Musorgskiego poprzez Jimiego Hendixa, Led Zeppelin, Steviego Wondera i Boba Marleya  po "Sketches of Spain" Milesa Davisa.
Czy od razu wiedziałaś,że chcesz robić to co robisz?
Od dziecka lubiłam śpiewać, myślałam przez jakiś czas dość poważnie o aktorstwie. Mając  20 lat postawiłam na jazz, bo daje dużo wolności, którą uwielbiam.
Czy innym łatwo zrozumieć to co chcesz im przekazać?
Myślę, że i  tak i nie. Są odbiorcy, do których mój przekaz dociera. Kupują kolejne płyty i przychodzą na koncerty. Ale jest wielu dla których to co robię jest zbyt dziwne i niezrozumiałe.
Jakie wyzwania wiążą się z Twoją pracą?
Trudno zaplanować jakiekolwiek wakacje, to nie jest praca od 9tej do 17tej, często mimo to, że realnie nie pracuję nie umiem przestać o niej myśleć. Nie ma miejsca na rytynę.
Czy jest ktoś kogo nazywasz wzorem, mistrzem, lub coś co można nazwać punktem odniesienia?
Sonny Rollins, Joni Mitchell to jedni z moich ulubionych artystów. Konsekwentni, pracowici, nie schodzący z obranej drogi zawodowej, nie idący na skróty. Punkt odniesienia to dla mnie cel.
Z czego jesteś najbardziej dumna?
Rzadko bywam dumna, jestem w stosunku do siebie krytyczna i wymagająca. Ale dumna jestem z tego, że od początku krok po kroku szłam konsekwentnie swoją muzyczną ścieżką, byłam czasem niecierpliwa. Teraz widzę, że cierpliwosć popłaca.
Czy wracasz do swoich początków i rozumiesz własne, dawne, wybory?
Nie mam do siebie żalu za przeszłość, akceptuję ją i nie wytykam sobie błędów z przeszłości. Doświadczenia mnie wiele nauczyły, do dziś sprowadzają mnie na ziemię.
Czy wsłuchujesz się w opinie innych o Twojej pracy?
Słucham, ale nie daję się zwariować.
Czy zdarzylo Ci się mocno przeżyć jakąś wystawę, film, książkę, pracę innego artysty?
Zdarzyło mi  się kilka razy. To rodzaje olśnień. Rok 96 i koncert saksofonisty Sonnego Rollinsa na Umrbia Jazz Festival czy koncert pianisty Tommiego Flanagana w 2000 roku w klubie Village Vanguard. Ich gra mnie przejęła do szpiku kości. Niezwykłe momenty. Książki, które czytałam jako nastolatka wywarły na mnie wielkie wrażenie. Issac Bathevis Singer, Fiodor Dostojewski, William Golding.
Czy  w sztuce magia i  rzemiosło wykluczają się?
Rzemiosło pojmowane jako wypracowana technika pomaga stworzyć magię, ale nie zawsze to, co dopięte na ostatni guzik jest magiczne. Nie ma w sztuce reguły.
Czy sztuka może żyć w internecie?
Dlaczego nie ? Świat pędzi do przodu i wiele ciekawych rzeczy można znaleźć w internecie. Ale nie ma to jak pójście do teatru, kina czy na dobry koncert. To jest wtedy prawdziwe wydarzenie, do którego trzeba się przygotować i, które się realnie przeżywa.
Czy można żyć bez sztuki?
Większość osób żyje bez sztuki i niczego im do szczęścia nie brakuje, ale  ja bym nie potrafiła. 

Gdzie się obecnie znajdujesz?

 

Leżę w łóżku z komputerem.

 

Jak wyglądasz?


Jestem dość zmęczona, chyba miałam lepsze okresy w życiu, jeśli chodzi o wygląd. ;)

 

Co czytasz?


Obok mnie leżą: najnowsza książka kontrowersyjnego Slavoja Zizeka i książka krytyka muzycznego Bena Ratliffa "The New York Times Essential Library - Jazz", w której jest jego wybór stu najlepszych płyt jazzowych. Czytam na ogół kilka książek na raz.

 

Czego słuchasz?


Ostatnio płyty Briana Blade "Mama Rosa".

 

Co pochłania najwięcej Twojego czasu?


W ostatnie dni najwięcej czasu pochłania mi promocja mojego nowego albumu "A Book of Luminous Things", a wcześniej jego realizacja. Funkcjonuję zawsze od płyty do płyty.

 

Skąd w Twoim życiu sztuka?


Sztuka towarzyszyła mi od dziecka, bo tata jest pianistą, a mama melomanką. Słuchaliśmy w domu wiele różnej muzyki, od "Obrazków z Wystawy" Musorgskiego poprzez Jimiego Hendixa, Led Zeppelin, Steviego Wondera i Boba Marleya  po "Sketches of Spain" Milesa Davisa.

 

Czy od razu wiedziałaś, że chcesz robić to co robisz?


Od dziecka lubiłam śpiewać, myślałam przez jakiś czas dość poważnie o aktorstwie. Mając 20 lat postawiłam na jazz, bo daje dużo wolności, którą uwielbiam.

 

Czy innym łatwo zrozumieć to co chcesz im przekazać?


Myślę, że i tak i nie. Są odbiorcy, do których mój przekaz dociera. Kupują kolejne płyty i przychodzą na koncerty. Ale jest wielu, dla których to co robię jest zbyt dziwne i niezrozumiałe.

 

Jakie wyzwania wiążą się z Twoją pracą?


Trudno zaplanować jakiekolwiek wakacje, to nie jest praca od 9 do 17, często mimo że realnie nie pracuję nie umiem przestać o niej myśleć. Nie ma miejsca na rutynę.

 

Czy jest ktoś kogo nazywasz wzorem, mistrzem lub coś co można nazwać punktem odniesienia?


Sonny Rollins, Joni Mitchell to jedni z moich ulubionych artystów. Konsekwentni, pracowici, nieschodzący z obranej drogi zawodowej, nie idący na skróty. Punkt odniesienia to dla mnie cel.

 

Z czego jesteś najbardziej dumna?


Rzadko bywam dumna, jestem w stosunku do siebie krytyczna i wymagająca. Ale dumna jestem z tego, że od początku krok po kroku szłam konsekwentnie swoją muzyczną ścieżką, byłam czasem niecierpliwa. Teraz widzę, że cierpliwość popłaca.

 

Czy wracasz do swoich początków i rozumiesz własne, dawne wybory?


Nie mam do siebie żalu za przeszłość, akceptuję ją i nie wytykam sobie błędów z przeszłości. Doświadczenia mnie wiele nauczyły, do dziś sprowadzają mnie na ziemię.

 

Czy wsłuchujesz się w opinie innych o Twojej pracy?


Słucham, ale nie daję się zwariować.

 

Czy zdarzyło Ci się mocno przeżyć jakąś wystawę, film, książkę, pracę innego artysty?


Zdarzyło mi się kilka razy. To rodzaje olśnień. Rok '96 i koncert saksofonisty Sonnego Rollinsa na Umrbia Jazz Festival czy koncert pianisty Tommiego Flanagana w 2000 roku w klubie Village Vanguard. Ich gra mnie przejęła do szpiku kości. Niezwykłe momenty. Książki, które czytałam jako nastolatka wywarły na mnie wielkie wrażenie. Issac Bathevis Singer, Fiodor Dostojewski, William Golding.

 

Czy  w sztuce magia i rzemiosło wykluczają się?


Rzemiosło pojmowane jako wypracowana technika pomaga stworzyć magię, ale nie zawsze to, co dopięte na ostatni guzik jest magiczne. Nie ma w sztuce reguły.

 

Czy sztuka może żyć w internecie?


Dlaczego nie? Świat pędzi do przodu i wiele ciekawych rzeczy można znaleźć w internecie. Ale nie ma to jak pójście do teatru, kina czy na dobry koncert. To jest wtedy prawdziwe wydarzenie, do którego trzeba się przygotować i, które się realnie przeżywa.

 

Czy można żyć bez sztuki?


Większość osób żyje bez sztuki i niczego im do szczęścia nie brakuje, ale ja bym nie potrafiła. 

 

odpytywała (przez internet) Agnieszka Szydłowska

 

* płyta "A Book of Luminous Things" to piąty studyjny album Agi Zaryan. To 12 utworów, których tekstami są wiersze Czesława Miłosza i jego ulubionych poetek - Anny Świrszczyńskiej, Jane Hiershfield i Denise Levertov.

www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni