Grenlandia, wojna w Ukrainie oraz sytuacja na Bliskim Wschodzie były głównymi tematami posiedzenia Rady do Spraw Zagranicznych Unii Europejskiej w Brukseli
Jak poinformował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, w kwestii strategicznych relacji UE z globalnymi partnerami doszło do wyraźnego zbliżenia stanowisk państw członkowskich.
Szef polskiej dyplomacji odniósł się również do koncepcji utworzenia europejskiej armii. Radosław Sikorski odrzucił pomysł powołania stałych, wspólnych sił zbrojnych UE, komentując propozycję unijnego komisarza ds. obrony, który postuluje stworzenie stutysięcznej armii europejskiej. Minister przyznał, że takie formacje nie stanowiłyby realnej siły odstraszającej wobec Rosji, choć mogłyby być wykorzystywane w niestabilnych regionach, takich jak północna Afryka czy Bałkany. Jednocześnie podkreślił, że pogarszająca się sytuacja bezpieczeństwa wokół Europy sprawia, iż debata o europejskich zdolnościach obronnych staje się coraz pilniejsza.
Podczas spotkania ministrowie spraw zagranicznych UE przyjęli nowe sankcje wobec Iranu. Obejmują one osoby i podmioty odpowiedzialne za brutalne represje wobec demonstrantów. Zapadła także decyzja o wpisaniu Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej na unijną listę organizacji terrorystycznych.
Poparcie dla tej decyzji wyraziły Niemcy. Szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul podkreślił, że działania irańskich władz wymagają jednoznacznej reakcji wspólnoty międzynarodowej. Zaznaczył, że Unia Europejska jako wspólnota wartości nie może pozostać obojętna wobec przemocy, tortur i egzekucji stosowanych przez reżim w Teheranie.
Tymczasem w obliczu braku postępów w negocjacjach dotyczących irańskiego programu nuklearnego oraz produkcji pocisków balistycznych, prezydent USA Donald Trump ponownie rozważa możliwość uderzenia militarnego na Iran. Władze w Teheranie zapowiadają natychmiastową odpowiedź na ewentualną agresję, co dodatkowo zwiększa napięcie w regionie.
Nowy system antydronowy dla Polski
W Polsce podpisano umowę na budowę nowego systemu antydronowego dla wojska. Premier Donald Tusk nazwał to wydarzenie historycznym przełomem w budowie efektywnej obrony powietrznej. System SAN powstanie przy współpracy firm z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, prywatnej spółki APS oraz norweskiego koncernu Kongsberg.
Szef rządu podkreślił, że dzięki realizacji programu wschodnia granica Polski – zarówno lądowa, jak i powietrzna – stanie się najlepiej chronioną granicą w Europie. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że projekt pozwoli rodzimemu przemysłowi obronnemu zaprezentować nie tylko wysoką jakość pojedynczego sprzętu, lecz także sprawność całego zintegrowanego systemu.
Program ma zostać zrealizowany w ciągu dwóch lat, a jego koszt wyniesie blisko 15 miliardów złotych.
Dezinformacja wokół pomocy dla Ukrainy
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ostrzega przed nasilającą się kampanią dezinformacyjną dotyczącą polskiej pomocy dla Ukrainy. W sieci pojawiają się fałszywe informacje sugerujące, że generatory przekazywane Ukrainie są sprzedawane na portalach aukcyjnych. Jak podkreśla MSWiA, to klasyczny przykład rosyjskiej operacji dezinformacyjnej.
Ambasador RP w Ukrainie Piotr Łukasiewicz apeluje, by nie ulegać narracjom rozpowszechnianym przez boty i trolli. Zapewnia, że służby konsularne kontrolują przepływ sprzętu i dbają o to, by trafiał on do miejsc najbardziej potrzebujących. Zaapelował również o nierozpowszechnianie nieprawdziwych informacji.
W czwartek na Ukrainę dotarło niemal 400 generatorów przekazanych przez polski rząd z zasobów Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Sprzęt trafił do władz kijowskiej obwodowej administracji wojskowej i zostanie rozdysponowany w miastach oraz wsiach regionu. Do Kijowa dotarły także kolejne generatory przekazane przez Warszawę.
Na Magazyn Mija Tydzień zaprasza Katarzyna Semaan.