Nie cichnie zamieszanie wokół przyszłości amerykańskich wojsk w Europie, w tym w Polsce. W ostatnich dniach amerykańskie media poinformowały, że Pentagon anulował planowane rotacyjne przemieszczenie do Polski około 4 tysięcy żołnierzy. Chodzi o 2. Pancerną Brygadową Grupę Bojową 1. Dywizji Kawalerii z Fort Hood w Teksasie, która miała zastąpić inną jednostkę pełniącą służbę w Europie. W marcu amerykańskie siły zbrojne zapowiadały tę rotację jako element regularnej wymiany sił.
Według agencji Reutersa i Associated Press decyzja wywołała krytykę w amerykańskim Kongresie. Republikańscy i demokratyczni politycy wskazywali, że nie zostali odpowiednio poinformowani o zmianach, a część sprzętu oraz żołnierzy miała już być przygotowana do przerzutu. Amerykański generał Christopher LaNeve, pełniący obowiązki szefa sztabu sił zbrojnych, potwierdził w Kongresie decyzję o wstrzymaniu rotacji, tłumacząc, że w obecnych warunkach było to „najbardziej sensowne” rozwiązanie.
Polski rząd tonuje jednak przekaz i podkreśla, że nie ma decyzji o ograniczeniu amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że „Polska jest i będzie kluczowym sojusznikiem USA w Europie”, a zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w Polsce pozostaje wysokie. Według szefa MON strona polska potwierdziła to w kontaktach z przedstawicielami Pentagonu i amerykańskich sił zbrojnych.
Sprawa ma nabrać tempa w nadchodzącym tygodniu. We wtorek w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli odbędzie się spotkanie Komitetu Wojskowego NATO na szczeblu szefów obrony. W agendzie są między innymi odstraszanie i obrona, rozwój zdolności wojskowych, współpraca NATO-Ukraina oraz relacje NATO-UE. Polskę ma reprezentować szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał Wiesław Kukuła.
Według informacji IAR i RMF FM w środę do Warszawy ma przylecieć generał Dan Caine, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA. To najwyższy rangą amerykański wojskowy i jeden z głównych doradców prezydenta Stanów Zjednoczonych w sprawach militarnych. Ma spotkać się z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, a jednym z głównych tematów rozmów ma być przyszłość obecności wojsk USA w Polsce.
Równolegle Warszawa zapowiada działania dyplomatyczne i wojskowe w Stanach Zjednoczonych. Do Waszyngtonu mają polecieć wiceministrowie obrony Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski. Temat amerykańskiej obecności wojskowej w Europie ma być również poruszony podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych państw NATO w Szwecji, zaplanowanego na 21-22 maja.
Obecnie w Polsce stacjonuje około 10 tysięcy amerykańskich żołnierzy, przede wszystkim w formule rotacyjnej. Stałym elementem obecności USA jest między innymi wysunięte dowództwo V Korpusu w Poznaniu, U.S. Army Garrison Poland oraz infrastruktura w Powidzu, Bolesławcu, Drawsku Pomorskim i Redzikowie. Ministerstwo Obrony Narodowej podkreśla, że obecność wojsk USA w Polsce obejmuje nie tylko jednostki bojowe, ale także systemy dowodzenia, rozpoznania, logistykę i zdolność przyjęcia dodatkowych sił w sytuacji kryzysowej.
NATO, cytowane przez AP, ocenia, że wstrzymanie jednej rotacji nie wpływa bezpośrednio na plany odstraszania i obrony Sojuszu. Jednocześnie sprawa stała się politycznym testem dla relacji transatlantyckich. Dla Polski kluczowe będzie teraz uzyskanie jasnej odpowiedzi, czy decyzja Pentagonu oznacza jedynie zmianę w planowaniu rotacji, czy początek szerszej reorganizacji amerykańskiej obecności wojskowej w Europie.
IAR/Reuters/AP/PAP/RMF24/NATO/MON/U.S. Army, bs