- Wiemy, że nastąpi dostosowanie, bo Stany Zjednoczone muszą bardziej skoncentrować się na przykład na Azji. Będzie to realizowane stopniowo, w sposób ustrukturyzowany, o czym wyraźnie słyszeliście wczoraj od naczelnego dowódcy sił sojuszniczych (NATO w Europie), generała (Alexusa) Grynkewicha. Jeśli chodzi o zapowiedź (dotyczącą) 4–5 tys. żołnierzy, to siły rotacyjne nie mają wpływu na plany obronne NATO - oświadczył Rutte.
Generał Grynkewich powiedział we wtorek w Brukseli, że decyzja USA o wycofaniu z Europy brygady pancernej, czyli łącznie 5 tys. żołnierzy, nie osłabi planów obronnych Sojuszu w regionie.
Agencja Reutera poinformowała 15 maja, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, wypowiadających się anonimowo, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Z kolei stacja CNN podała, powołując się na źródła w Pentagonie, że decyzja szefa resortu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią działań mających zredukować liczbę sił USA w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. amerykańskich żołnierzy z Niemiec.
Trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła - oświadczył wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz po wtorkowej rozmowie z szefem Pentagonu Pete'em Hegsethem.
W środę do Polski przyjechał zastępca przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA generał Christopher Mahoney, który spotkał się z szefem MON. Kosiniak-Kamysz poinformował, że na spotkaniu z Mahoneyem został po raz kolejny zapewniony, że Polska jest modelowym sojusznikiem i że spełnia wszystkie oczekiwania budowy silnego sojuszu.
Rutte był też pytany o ostatnie przypadki pojawienia się dronów w przestrzeni powietrznej państw bałtyckich.
Sekretarz generalny NATO określił jako absurdalne oskarżenia władz w Moskwie, twierdzących, że kraje bałtyckie udostępniają swoją przestrzeń powietrzną ukraińskim dronom do atakowania Rosji.
- Jeśli drony pochodzą z Ukrainy, to nie dlatego, że Ukraina chciała wysłać drona na Łotwę, Litwę czy do Estonii. Są tam z powodu lekkomyślnego, nielegalnego, pełnoskalowego ataku Rosji (na Ukrainę - PAP) – powiedział Rutte dziennikarzom w Brukseli.
We wtorek estońską przestrzeń powietrzną naruszył dron, który został następnie zestrzelony przez rumuńskie myśliwce F-16 pełniące misję NATO na Litwie. Także władze Łotwy informowały we wtorek o dronie, który wleciał w jej przestrzeń powietrzną. W niedzielę wieczorem na wschodzie Litwy znaleziono wrak drona zawierającego ładunek wybuchowy.
Według MSZ w Kijowie Rosja w ramach walki radioelektronicznej celowo przekierowuje ukraińskie drony nad państwa bałtyckie.
PAP/ks