Zakończyło się spotkanie wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z Kyryłem Budanowem, szefem Biura Prezydenta Ukrainy. Głównym tematem rozmów była decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy odwołującej się do „Bohaterów UPA”. Według IAR Budanow ma się jeszcze dziś spotkać z szefem prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem.
Spór wybuchł po dekrecie prezydenta Ukrainy z 26 maja 2026 roku. Wołodymyr Zełenski nadał Oddzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Specjalnych Operacji Zbrojnych Ukrainy honorową nazwę „imienia Bohaterów UPA”. W uzasadnieniu dekretu napisano, że chodzi o „przywrócenie historycznych tradycji narodowego wojska” oraz docenienie jednostki za wykonywanie zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy.
Decyzja Kijowa spotkała się z ostrą reakcją polskich władz. Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyraziło oburzenie i ostrzegło, że tego rodzaju decyzje mogą zostać wykorzystane przez rosyjską propagandę do osłabienia relacji polsko-ukraińskich. Resort podkreślił jednocześnie, że w czasie rosyjskiej agresji na Ukrainę relacje obu państw nie powinny stawać się zakładnikiem trudnej historii.
W piątek Kyryło Budanow spotkał się w MSZ z wiceministrem Marcinem Bosackim. Jak przekazał resort dyplomacji, rozmowa odbyła się na prośbę strony ukraińskiej, a jej głównymi tematami były sprawa nazwy jednostki oraz ukraińskie propozycje rozwiązania tej sytuacji. Bosacki podkreślił, że relacje polsko-ukraińskie muszą być budowane na prawdzie historycznej, szacunku dla ofiar i dialogu.
Sprawa ma dla Polski szczególne znaczenie ze względu na pamięć o Zbrodni Wołyńskiej. Według IPN była to antypolska czystka etniczna o charakterze ludobójstwa, przeprowadzona przez nacjonalistów ukraińskich w latach 1943–1945 na Wołyniu, w Galicji Wschodniej i na terenach sąsiednich. IPN wskazuje, że sprawcami zbrodni były OUN-B oraz jej zbrojne ramię — UPA.
Na napięcie w relacjach polsko-ukraińskich zareagował też szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha. Apelował o dialog i przekonywał, że eskalacja sporu nie służy ani Polakom, ani Ukraińcom. Według niego nazwa jednostki była wyborem ukraińskich żołnierzy, którzy chcieli upamiętnić tych, którzy walczyli z „imperialną Moskwą”; Sybiha zapewniał również, że intencją wojskowych nie było uderzenie w Polskę.
Premier Donald Tusk powiedział, że strona ukraińska powinna sama szukać rozwiązania kryzysu, który wywołała. Szef rządu podkreślił, że polskie władze — mimo sporów wewnętrznych — pozostają zjednoczone w ocenie rosyjskiej agresji, ale także w sprawach pamięci historycznej.
Spór wokół nazwy ukraińskiej jednostki ma również wymiar polityczny. Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że chce podjęcia działań w sprawie odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego w tej sprawie zapowiedziano na 8 czerwca.
Warszawa podkreśla, że wsparcie dla Ukrainy w obliczu rosyjskiej agresji pozostaje kwestią strategiczną, ale nie może oznaczać pomijania polskiej pamięci historycznej. Rozmowy z udziałem Kyryła Budanowa mają doprowadzić do znalezienia wyjścia z kryzysu, który — jak wskazują polskie władze — może zostać wykorzystany przez Rosję do osłabiania współpracy Warszawy i Kijowa.
IAR/MSZ/Prezydent Ukrainy/Reuters/IPN, bs.