Gilbert Keith Chesterton należał do najbardziej charakterystycznych postaci brytyjskiego życia literackiego pierwszych dekad XX wieku. Był poetą, powieściopisarzem, eseistą, krytykiem literackim, publicystą, dramaturgiem i chrześcijańskim apologetą. Zasłynął błyskotliwym stylem, zamiłowaniem do paradoksów oraz umiejętnością mówienia o najpoważniejszych problemach językiem pełnym humoru.
Wacław Borowy, wybitny historyk literatury i jeden z polskich popularyzatorów twórczości Chestertona, uważał, że najważniejszym wrażeniem płynącym z jego dzieł była radość. Brytyjski pisarz bronił zwyczajnego życia, ludzkiej wolności, rodziny, tradycji oraz prawa do zachwytu nad światem. Nawet w tekstach dotyczących polityki, religii i kryzysu europejskiej cywilizacji nie rezygnował z żartu ani charakterystycznego intelektualnego przewrotu.
Polskę oceniał po jej przeciwnikach
Sympatia Chestertona do Polski pojawiła się jeszcze przed jego przyjazdem nad Wisłę. Pisarz uważnie obserwował odradzanie się państwa polskiego po zakończeniu pierwszej wojny światowej, wojnę polsko-bolszewicką oraz spory dotyczące granic II Rzeczypospolitej.
We wstępie do wydanej w 1922 roku książki belgijskiego dyplomaty Charlesa Sarolei „Letters on Polish Affairs” przyznał, że wyrobił sobie opinię o Polsce przede wszystkim na podstawie jej przeciwników. Według Chestertona wrogowie Polski byli zazwyczaj również wrogami „wielkoduszności i męstwa”.
Pisarz sprzeciwiał się rozpowszechnionemu w części brytyjskich elit przedstawianiu Polski jako kraju zacofanego, agresywnego lub niezdolnego do samodzielnego istnienia. Dostrzegał w niej naród, który mimo rozbiorów zachował własną kulturę, religię i silne przywiązanie do wolności.
Chesterton postrzegał Rzeczpospolitą jako państwo znajdujące się pomiędzy dwiema potęgami reprezentującymi odmienne, lecz jednakowo niebezpieczne dla niego modele polityczne. Polskę nazywał katolicką kulturą umieszczoną „niczym nagie ostrze miecza” pomiędzy tradycją imperialnej Rosji a pruskim militaryzmem i materializmem.
Nie była to wyłącznie reakcja na bieżące wydarzenia. W jego wyobrażeniu Polska pozostawała jednym z historycznych przedmurzy europejskiej cywilizacji – od zwycięstwa Jana III Sobieskiego pod Wiedniem po zatrzymanie ofensywy bolszewickiej w 1920 roku.
W 1922 roku Chesterton zamieścił również w tomie „The Ballad of St. Barbara and Other Verses” wiersz zatytułowany „Poland”. Przedstawiał w nim polską historię jako walkę niewielkiego, odradzającego się narodu przeciwko potężnym imperiom i siłom próbującym narzucić Europie własny porządek.
Owacyjne powitanie w Warszawie
Chesterton przyjechał do Polski 28 kwietnia 1927 roku razem z żoną Frances i sekretarką Dorothy Collins. Podróż została przygotowana przez polski PEN Club przy wsparciu władz państwowych. Brytyjski pisarz był już wówczas nad Wisłą niezwykle popularny – jego książki tłumaczono na język polski, a teksty omawiali zarówno krytycy literaccy, jak i katoliccy publicyści.
Na warszawskim dworcu Chestertona witali przedstawiciele świata kultury oraz delegacja oficerów. Szczególne wrażenie zrobił na nim Bolesław Wieniawa-Długoszowski – poeta, dyplomata i jeden z najbardziej znanych kawalerzystów II Rzeczypospolitej.
Wieniawa miał oznajmić, że nie może nazwać Chestertona największym przyjacielem Polski, ponieważ „największym przyjacielem Polski jest Bóg”. Dodał również, że mężczyzna może wykonywać właściwie tylko dwa zawody: poety albo ułana. Chesterton, który przez całe życie cenił rycerskość, fantazję i poczucie humoru, uznał tę przemowę za znakomite wprowadzenie do Polski.
Podróż trwała około pięciu tygodni. Chesterton odwiedził Warszawę, Poznań, Kraków, Wieliczkę, Zakopane, Lwów, Wilno i Troki. Zobaczył kopalnię soli w Wieliczce, Tatry oraz sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej. Spotykał się z przedstawicielami władz, pisarzami, duchownymi, studentami i dziennikarzami.
W Warszawie rozmawiał między innymi z marszałkiem Józefem Piłsudskim. Uczestniczył również w przyjęciu u prezydenta Ignacego Mościckiego, odwiedził pułk szwoleżerów i słynne piwnice Fukiera. W kolejnych miastach organizowano dla niego wykłady, spotkania literackie i przedstawienia teatralne.
Wizyta była szeroko komentowana przez polską prasę. Dziennikarze przedstawiali Chestertona nie tylko jako sławnego autora, lecz także jako człowieka, który w zachodniej debacie publicznej wielokrotnie sprzeciwiał się atakom na Polskę.
„Gdyby Polska nie narodziła się ponownie…”
Podczas pobytu w Warszawie Chesterton wpisał do księgi pamiątkowej polskiego PEN Clubu jedno ze swoich najsłynniejszych zdań dotyczących Polski:
„Gdyby Polska nie narodziła się ponownie, umarłyby wszystkie chrześcijańskie narody”
Słowa te odnosiły się do znaczenia odzyskania przez Polskę niepodległości oraz do zwycięstwa nad Armią Czerwoną w 1920 roku. Chesterton uważał, że upadek Polski otworzyłby drogę do dalszej ekspansji bolszewizmu i osłabił cywilizację europejską.
Pisarz był zafascynowany tym, że naród wykreślony z mapy Europy potrafił po ponad stu latach niewoli odbudować własne państwo. Po powrocie do Wielkiej Brytanii wygłaszał wykłady poświęcone Polsce. Podkreślał przy tym, że żywego narodu nie można zamknąć w prostej definicji – zwłaszcza narodu, który, jak pisał, „powstał z martwych”.
Chesterton miał rozważać napisanie osobnej książki o Polsce. Projektu jednak nie zrealizował. Wspomnienia z podróży pojawiały się natomiast w jego felietonach, między innymi w opublikowanym w „The Illustrated London News” tekście „The Polish Ideal”.
Według Dorothy Collins jedną z rzeczy, które szczególnie przypadły pisarzowi do gustu w Polsce, był… barszcz z uszkami. Gdy pytano go o wrażenia kulinarne, miał wyjmować z kieszeni kartkę i z trudem odczytywać zapisane na niej polskie słowa.
Ojciec Brown i człowiek, który był Czwartkiem
Najbardziej znanym utworem Chestertona pozostaje powieść „Człowiek, który był Czwartkiem” z 1908 roku – filozoficzna i metafizyczna historia wykorzystująca formę sensacyjnej opowieści o anarchistycznym spisku.
Ogromną popularność zdobył także stworzony przez niego ksiądz Brown – niepozorny duchowny rozwiązujący zagadki kryminalne dzięki znajomości ludzkiej natury. Pierwszy zbiór opowiadań, „Niewinność księdza Browna”, ukazał się w 1911 roku. Kolejne tomy wydawano do 1935 roku.
Literackim pierwowzorem bohatera był katolicki duchowny John O’Connor, przyjaciel Chestertona. Pisarz uznał, że kapłan słuchający spowiedzi i poznający ludzkie słabości może rozumieć mechanizmy zbrodni lepiej niż zawodowi detektywi.
W latach 1930–1936 Chesterton był pierwszym prezesem londyńskiego Detection Clubu, zrzeszającego najważniejszych brytyjskich autorów powieści kryminalnych. Do klubu należeli między innymi Agatha Christie, Dorothy L. Sayers, Ronald Knox i E.C. Bentley.
We wrześniu 2024 roku opublikowano po raz pierwszy jego nieznany szerszej publiczności esej „The Historical Detective Story”. Tekst przez dziesięciolecia znajdował się w zbiorach Uniwersytetu Notre Dame i Biblioteki Brytyjskiej. Chesterton przekonywał w nim, że autorzy kryminałów powinni szukać inspiracji również w niewyjaśnionych zagadkach historycznych.
Konwersja i obrona „zwyczajnego człowieka”
Chesterton wychował się w środowisku anglikańskim, a w młodości interesował się również okultyzmem. W 1922 roku przeszedł na katolicyzm. Decyzja ta odbiła się szerokim echem w brytyjskim życiu intelektualnym.
Do najważniejszych książek religijnych pisarza należą „Ortodoksja”, „Wiekuisty człowiek”, „Święty Franciszek z Asyżu” i „Święty Tomasz z Akwinu”. Jego pisarstwo wywarło wpływ między innymi na C.S. Lewisa, autora „Opowieści z Narnii”.
Chesterton krytykował zarówno nieograniczony kapitalizm, jak i socjalizm odbierający jednostce własność i samodzielność. Wspólnie z Hilaire’em Bellokiem rozwijał koncepcję dystrybucjonizmu, zakładającą możliwie szerokie rozpowszechnienie własności, rozwój rodzinnych gospodarstw i niewielkich przedsiębiorstw.
W ostatnich latach życia stał się również popularnym głosem brytyjskiego radia. Od początku lat 30. prowadził w BBC cykle pogadanek poświęconych literaturze, architekturze, kulturze i sprawom społecznym.
„Człowiek zwyczajny”
Gilbert Keith Chesterton zmarł 14 czerwca 1936 roku w swoim domu Top Meadow w Beaconsfield. Miał 62 lata. Został pochowany na miejscowym cmentarzu katolickim. Kilkanaście dni później w londyńskiej katedrze westminsterskiej odprawiono mszę żałobną, podczas której przemawiał pisarz i duchowny Ronald Knox.
Pozostawił dziesiątki książek, tysiące esejów i felietonów, opowiadania, wiersze, dramaty oraz audycje radiowe. Jednocześnie sam przedstawiał się jako człowiek zwyczajny, wdzięczny za istnienie świata i przekonany, że życie oraz miłość są darami.
Właśnie połączenie powagi i humoru, intelektualnej odwagi i dziecięcego zachwytu zdecydowało o wyjątkowości Chestertona. W Polsce pamiętany jest dodatkowo jako jeden z nielicznych wybitnych zachodnich twórców swojej epoki, którzy nie tylko interesowali się jej losem, ale otwarcie występowali w jej obronie.
PAP/Polskie Radio/Society of Gilbert Keith Chesterton/G.K. Chesterton Study and Documentation Centre, bs