Redakcja Polska
Dodaj w Google

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google, aby nasze wiadomości wyświetlały Ci się na górze wyników wyszukiwania

Atak na Ceutę to nie tylko problem migracji [FELIETON]

10.08.2026 12:48
Unia Europejska nie może tolerować jakiegokolwiek podważania integralności terytorialnej państw członkowskich bez względu na to czy stoi za takim działaniem Rosja czy ktoś inny. Niestety, w odniesieniu do ostatniego ataku na Ceutę i Melillę egzamin z solidarności i asertywności Europy został przez nią po raz kolejny przegrany. Migracja z Afryki, Bliskiego Wschodu oraz innych biednych i niestabilnych regionów świata o rosnących populacjach do bogatej i starzejącej się Europy to ogromne wyzwanie. Polityka otwartych drzwi zawsze była błędem, a dobre intencje zderzyły się z realistycznymi skutkami: polaryzacją, brakiem integracji oraz wzrostem nastrojów ksenofobicznych i poparcia dla skrajnej prawicy. Takie są skutki czy się to komuś podoba czy nie.
Migranci z Maroka przekraczający granicę Hiszpanii w rejonie Ceuty
Migranci z Maroka przekraczający granicę Hiszpanii w rejonie Ceuty fot. Reuters

Można zatem zrozumieć, że rządy wielu państw UE widząc szturm 60 tys. osób, przeważnie bardzo młodych mężczyzn, na Ceutę, a następnie Melillę, skoncentrowały się na kwestii zagrożenia migracyjnego. Również krytyka polityki migracyjnej Hiszpanii nie była bezpodstawna. To co jednak trudno zrozumieć to całkowita ślepota na zamach na integralność terytorialną Hiszpanii, a konkretnie podważanie hiszpańskiej suwerenności nad tymi terytoriami.

Atak na Ceutę i Melillę nie był spontanicznym działaniem zdesperowanych ludzi, lecz operacją hybrydową do pewnego stopnia przypominającą to co się stało w 2021 r. na naszej granicy z Białorusią. Zasadnicza różnica jest jednak taka, że w przypadku Ceuty wiele wskazuje na to, iż sam napływ migrantów był tylko przykrywką maskująca inne działania tj. próbę podważenia suwerenności Hiszpanii nad jej północnoafrykańskimi eksklawami. I w tym zakresie operacja Maroka trwa w najlepsze, a niczyjej (poza mediami hiszpańskimi) reakcji na to nie widać.

Już kilka miesięcy przed atakiem na Ceutę zaczęła się kampania na rzecz umiędzynarodowienia rzekomego problemu tych eksklaw, które wpływowi proizraelscy analitycy amerykańscy, niektóre media izraelskie oraz środowiska opiniotwórcze w Maroku zaczęły określać jako „tereny okupowane” czy „kolonie”. Oczywiście, marokańskie pretensje do tych terenów to nie nowość, ale takiego natężenia i umiędzynarodowienia propagandy antyhiszpańskiej w tym zakresie nigdy nie było. I są one zupełnie bezpodstawne.

Warto przypomnieć, że miasta te założyli Fenicjanie, z którymi arabsko-berberyjscy Marokańczycy nie mają nic wspólnego. Później rządzili nimi Rzymianie, germańscy Wandalowie i w końcu Wizygoci. Morze Śródziemne przez kilka tysięcy lat nie stanowiło bowiem granicy między kontynentami, lecz było łącznikiem i po obu stronach była jedna cywilizacja. W 710 r. najazd arabski zniszczył Królestwo Wizygotów, ale w Asturii utrzymał się jeden z arystokratów imieniem Pelayo. Jego królestwo dało początek Hiszpanii i reconquiście, czyli procesowi wypierania najeźdźców z podbitego terytorium. W ramach tej inwazji arabskiej została zajęta też Ceuta i Melilla, a w ramach reconquisty odzyskana na początku XV w. Z kolonializmem nie miało to zatem nic wspólnego.

W marcu 2026 r. znany, neokonserwatywny ekspert i publicysta Michael Rubin opublikował na stronie American Enterprise Institute (jednego z czołowych amerykańskich think tanków) artykuł noszący tytuł „Maroko powinno wysłać nowy Zielony Marsz do Ceuty i Melilli”. Było to nawiązanie do wydarzeń z 1975 r., gdy Maroko, niezgodnie z prawem międzynarodowym i wbrew woli mieszkańców Sahary Zachodniej, zajęło to terytorium przy pomocy strumienia migracyjnego złożonego z 350 tys. Marokańczyków (nieuzbrojonych cywilów). Natomiast w kwietniu br. czołowy izraelski portal informacyjny Ynetnews opublikował artykuł Marokańczyka Amnie’a Ayouba wzywający Izrael do wsparcia marokańskich pretensji do Ceuty i Melilli oraz dyplomatycznej presji na USA by również wsparły w tym zakresie Maroko.

To tylko dwa przykłady takich działań, ale jest ich znacznie więcej. Kampania ta nasiliła się oczywiście w momencie napływu migrantów, a Maroko zobaczyło, że jest to skuteczna presja na Europę. Może i większość migrantów opuściła Ceutę, ale UE słowem nie skrytykowała północnoafrykańskiego królestwa. To zachęta by wzmocnić presję na stworzenie „problemu Ceuty”. I rzeczywiście, szum w mediach, w szczególności w internecie, nie ustaje. Biorą w nim udział zarówno trolle jak i uznani publicyści. Głos zabrali również izraelscy politycy i dyplomaci stając oczywiście po stronie marokańskich pretensji.

Gdybym wzywał do secesji jakiegoś terytorium USA to zapewne bym do tego kraju nie wjechał. Nie mówiąc już o Maroku czy Izraelu, bo tam za mniejszą krytykę można dostać zakaz wjazdu. Dlaczego więc Unia Europejska nie może stworzyć czarnej listy kluczowych osób zaangażowanych w podważanie integralności terytorialnej państw członkowskich i zakazać im wjazdu do Strefy Schengen? Bez względu na to czy chodzi o Ceutę czy np. estońską Narwę czy łotewską Łatgalię. Na tym powinna polegać europejska solidarność. Warto tez pamiętać, że jeśli uda się umiędzynarodowić „problem Ceuty” to Rosja będzie wykorzystywać frustrację Hiszpanów w tym zakresie i pogłębi podziały w Europie. Nie tylko działania mają swoje konsekwencje, ale też zaniechania.

Witold Repetowicz

Łotwa pod rosnącą presją migracyjną. Litwa wysyła pograniczników na granicę z Białorusią

19.07.2026 10:15
Ponad 8,2 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy od początku roku, coraz bardziej agresywni przemytnicy i braki kadrowe. Łotwa zabiega o większą pomoc sąsiadów w ochronie granicy z Białorusią, przez którą prowadzi szlak migracyjny w kierunku Litwy, Polski i Europy Zachodniej.

Pogarsza się sytuacja w hiszpańskiej Ceucie. Około 50 tysięcy migrantów sforsowało granicę

31.07.2026 13:10
Według ministerstwa spraw wewnętrznych tylko w ciągu ostatniej doby granicę eksklawy z Maroka przekroczyło nielegalnie około 49 tysięcy migrantów. Guardia Civil poinformowała również o wyłowieniu z morza 19 ciał osób

Media o wydarzeniach w Ceucie. Migranci wykorzystani jako broń

04.08.2026 10:45
Chaos w Ceucie był prowokacją Maroka i niepokojącym przykładem wykorzystywania migrantów jako broni – pisze „Times”. Brytyjska gazeta podkreśla, że to nie pierwszy taki przypadek, a wśród poprzednich wymienia wydarzenia na granicy polsko-białoruskiej.