Francuska służba Viginum, odpowiedzialna za wykrywanie zagranicznych ingerencji w przestrzeni cyfrowej, potwierdziła dwie kolejne operacje dezinformacyjne wymierzone w Gabriela Attala. Były premier i kandydat ugrupowania Renaissance w przyszłorocznych wyborach prezydenckich był celem takich działań już czterokrotnie od początku sierpnia.
Jedną z operacji wykryto 12 sierpnia. W mediach społecznościowych opublikowano nagranie wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji, które miało przedstawiać karykaturę Attala wyświetlaną na ścianie paryskiego Panteonu. Materiałowi towarzyszyły obraźliwe treści.
Kolejną akcję odnotowano 19 sierpnia. Według informacji przytaczanych przez francuską telewizję parlamentarną LCP w sieci rozpowszechniono co najmniej pięć fałszywych reportaży oraz pięć podrobionych okładek francuskich i europejskich mediów. Jeden z materiałów podszywał się pod agencję AFP.
Fałszywe publikacje dotyczyły rzekomych problemów zdrowotnych byłego premiera, zarzutów korupcyjnych oraz domniemanego udziału osób z jego otoczenia w cyberatakach na francuską administrację skarbową. Wszystkie te materiały miały sprawiać wrażenie wiarygodnych doniesień medialnych i podważać zaufanie do polityka.
00:53 Rosyjskie ingerencje we francuską kampanię prezydencką.mp3 Rosyjskie ingerencje we francuską kampanię prezydencką. IAR/Stefan Foltzer/i Miszczak/w kusiak
Francuskie służby łączą te działania z prorosyjską operacją „Matriochka”, aktywną od 2023 roku. Jej mechanizm polega na tworzeniu fałszywych materiałów przypominających publikacje uznanych redakcji, a następnie na ich skoordynowanym rozpowszechnianiu w mediach społecznościowych.
Autorzy kampanii próbują również zainteresować spreparowanymi treściami dziennikarzy i redakcje. Jak wskazuje Viginum, celem jest nie tylko oczernienie konkretnego polityka, ale również zajmowanie przestrzeni publicznej kolejnymi manipulacjami oraz utrudnianie pracy osobom zajmującym się weryfikacją informacji.
Rzeczywista skala oddziaływania części materiałów może być jednak mniejsza, niż sugerują internetowe statystyki. Zespół Antibot4Navalny, monitorujący rosyjskie operacje wpływu, ocenił, że liczba wyświetleń była sztucznie zwiększana, a poszczególne nagrania mogły docierać organicznie jedynie do kilkuset odbiorców.
Na celowniku także Philippe i Glucksmann
Gabriel Attal nie jest jedynym francuskim politykiem będącym celem podobnych działań. Wcześniej kampanie dezinformacyjne wymierzono także w byłego premiera Édouarda Philippe’a oraz europosła Raphaëla Glucksmanna, wymienianego wśród potencjalnych kandydatów centrolewicy na prezydenta.
W przypadku Philippe’a rozpowszechniano nieprawdziwe informacje dotyczące jego zdrowia. Ataki na Glucksmanna obejmowały z kolei spreparowane materiały dotyczące jego partnerki, dziennikarki Léi Salamé, której przypisywano próby wpływania na media w interesie polityka.
Paryska prokuratura poinformowała 18 sierpnia, że prowadzi postępowanie dotyczące podejrzeń zagranicznej ingerencji wobec Attala i Philippe’a. Wcześniej zajęła się również sprawą Glucksmanna. Attal złożył zawiadomienie 7 sierpnia, a Glucksmann poinformował o własnym zgłoszeniu 12 sierpnia.
Według francuskich władz działania te mogą służyć osłabianiu polityków krytycznych wobec Kremla oraz opowiadających się za dalszym wsparciem Ukrainy. Stawką jest jednak także wiarygodność całej kampanii prezydenckiej i zaufanie wyborców do informacji pojawiających się w internecie.
Francja przygotowuje ostrzejsze przepisy
Francuskie władze zapowiedziały wzmocnienie ochrony procesów wyborczych przed zagranicznymi ingerencjami. Projekt odpowiedniej ustawy został przedstawiony przez rząd i złożony we francuskim Senacie 22 lipca 2026 roku. Dalsze prace parlamentarne mają być prowadzone po wakacjach.
Proponowane rozwiązania przewidują możliwość szybszego nakazywania usuwania treści rozpowszechnianych w ramach masowych, zautomatyzowanych kampanii dezinformacyjnych. Rząd chce również zaostrzyć odpowiedzialność karną za próby zakłócania uczciwości wyborów: podstawowa kara mogłaby wzrosnąć do trzech lat więzienia, a w przypadku działania w interesie obcego państwa – do sześciu lat.
Wybory prezydenckie we Francji odbędą się w 2027 roku. Obecny prezydent Emmanuel Macron nie może ubiegać się o trzecią następującą po sobie kadencję, dlatego polityczna rywalizacja o jego następcę rozpoczęła się już wiele miesięcy przed głosowaniem.
IAR/BFMTV/LCP/franceinfo/Senat Francji/info.gouv.fr, bs