Redakcja Polska

Śmierć giganta: dziedzictwo gruzińskiego patriarchy [KOMENTARZ]

31.03.2026 15:40
Gdy Eliasz II wstępował na patriarszy tron, w Polsce rządził Edward Gierek, w ZSRR – nikomu nie śnił się jego rozpad – Leonid Breżniew, a w USA – Jimmy Carter (swoją kadencję rozpoczął niespełna rok wcześniej). Papieżem był Paweł VI, zaś kardynał Karol Wojtyła – późniejszy Jan Paweł II – pełnił jeszcze funkcję arcybiskupa metropolity krakowskiego. Ale zmarły 17 marca w wieku 93 lat zwierzchnik Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego (GKP) nie tylko przeżył kilka epok. W Gruzji jego trwający niemal pół wieku pontyfikat był epoką samą w sobie. Epoką długą jak wieczność.
Niedawno zmarły patriarcha Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego - Eliasz II
Niedawno zmarły patriarcha Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego - Eliasz IIEPA/ZURAB KURTSIKIDZE / PAP

W przeciwieństwie do prawosławia rosyjskiego, GKP przez znaczną część swojej historii był niezależny od władzy państwowej. Najpierw wynikało to ze słabości tej ostatniej. Okres od późnego średniowiecza do przyjścia Rosji na Kaukaz (na przełomie XVIII i XIX wieku) Gruzja przeżyła w rozbiciu dzielnicowym. Nie istniała jako jednolity organizm polityczny i to Kościół – obok języka – spajał poszczególne gruzińskie królestwa i księstwa, będąc depozytariuszem narodowej kultury. Po okresie upadku (w latach 1811-1943 GKP był pozbawiony autokefalii, a w następnych dekadach – zdominowany przez komunistyczny reżim) stopniowo odzyskał utracone pozycje, co było już zasługą zmarłego patriarchy. W niepodległej Gruzji Eliasz II zachowywał dystans od bieżącej polityki, nie unikał jednak mediacji pomiędzy władzami a opozycją i wypowiadał się publicznie w najważniejszych dla państwa kwestiach. Udało mu się doprowadzić do zapisania w konstytucji „szczególnej roli” GKP („Niezależnie od wolności sumienia i wyznania Państwo uznaje szczególną rolę Gruzińskiego Apostolskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego w historii Gruzji i jego niezależność od Państwa”) i do podpisania konkordatu z władzą świecką.

Choć Gruzji nie ominęły procesy laicyzacyjne i coraz więcej Gruzinów, zwłaszcza młodych i zorientowanych na wartości liberalne, kontestuje pozycję GKP, pozostaje on instytucją bardzo wpływową. Według badań przeprowadzonych jesienią 2023 r. przez International Republican Institute, przychylny stosunek do Kościoła deklarowało 71% respondentów (większą sympatią cieszyło się tylko wojsko), a nieprzychylny – 21% (kilka lat wcześniej wyniki te były jeszcze bardziej imponujące). To niewątpliwie zasługa Eliasza II, który cieszył się niekwestionowanym osobistym autorytetem. Dzięki wybitnym talentom dyplomatycznym umiejętnie manewrował na przykład między Moskwą a Konstantynopolem, nie zajmując ostatecznego stanowiska w sprawie autokefalii Kościoła Prawosławnego Ukrainy. Wprawdzie jej nie uznał – jak oczekiwał Konstantynopol – ale również nie odrzucił, czego domagała się (i domaga) Moskwa. Choć sam urodził się na terenie Rosji (we Władykaukazie w Osetii Północnej), ukończył Moskiewską Akademię Duchowną i utrzymywał bliskie relacje z prawosławnymi rosyjskimi hierarchami, po pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę wezwał do powstrzymania działań zbrojnych, de facto potępiając inwazję. Mimo konserwatywnych poglądów rozumiał korzyści, jakie niesie dla Gruzji zbliżenie z Zachodem.

Każdy następny katolikos-patriarcha całej Gruzji, kimkolwiek by nie był, będzie miał na starcie pozycję zdecydowanie słabszą. Istnieje ryzyko, że równowaga, której strażnikiem był Eliasz II, zostanie zachwiana. Równowaga w relacjach z głównymi ośrodkami światowego prawosławia, ale też pomiędzy tradycją a nowoczesnością oraz między Kościołem a państwem. Tak już bywa, gdy odchodzą giganci.

Wojciech Górecki, główny specjalista Zespołu Turcji, Kaukazu i Azji Centralnej OSW. Autor książek reporterskich o Kaukazie i Azji Centralnej

Gruzja po wyborach lokalnych – betonowanie systemu czy spełnione marzenie? [KOMENTARZ]

18.10.2025 09:20
Wybory samorządowe, które odbyły się w Gruzji 4 października, przyniosły miażdżące zwycięstwo rządzącemu od 13 lat Gruzińskiemu Marzeniu (GM). Formacja, założona przez miliardera Bidzinę Iwaniszwilego i cały czas przez niego kierowana (bardziej zza kulis niż oficjalnie), uzyskała w skali kraju niemal 82%  głosów. W stołecznym Tbilisi sporo mniej, bo 70%, ale i tak jest to wynik więcej niż imponujący. Nawet, jeśli były nieprawidłowości – a opozycja twierdzi, że tak – trudno zaprzeczyć, że GM jest w Gruzji hegemonem.

Gruzja - woda i ogień [KOMENTARZ]

06.12.2025 16:14
W poniedziałek 1 grudnia BBC opublikowało na kanale Youtube film „When Water Burns: The Fight for Georgia” (Kiedy woda płonie. Bitwa o Gruzję). Według niego, woda z armatek, używanych przez gruzińską policję do rozpraszania protestów pod koniec 2024 r., zmieszana była z kamitem (bromocyjankiem benzalu) – bojowym środkiem trującym, używanym przez armie Francji i USA podczas… I wojny światowej.

Więcej niż wizyta, czyli J.D. Vance na Kaukazie [FELIETON]

14.02.2026 16:00
Gdyby sukces wizyty oficjalnej mierzyć liczbą zawartych umów i porozumień, ta nie należała do najbardziej udanych. Amerykański wiceprezydent J.D. Vance, który odwiedził w dniach 9-10 lutego Armenię i Azerbejdżan, ma na koncie zaledwie dwa dokumenty, po jednym na kraj.