Dla Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” Andrzej Poczobut to postać szczególna – nie tylko symbol walki o wolność słowa, ale bliski współpracownik i przyjaciel. Przez cały okres jego uwięzienia, w Domu Polonii na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, każdego dnia zmieniano cyfrę na liczniku wskazującym dni jego niewoli.
„Przyjąłem tę wiadomość z ogromną radością i ulgą” – mówi prezes Stowarzyszenia Dariusz Bonisławski. „Andrzej to heroiczny człowiek, który cierpiał bez żadnego powodu. Patrzyliśmy na tę tragedię przez pryzmat prześladowań całej grupy, ale przede wszystkim jako na dramat konkretnego człowieka”.
Ostatnie lata to dla Polaków na Białorusi czas systematycznego rugowania języka polskiego z przestrzeni publicznej. Symbolem tych działań stała się nacjonalizacja i sprzedaż Szkoły Polskiej w Grodnie – nowoczesnej placówki wybudowanej ze środków państwa polskiego.
Mimo to, prezes Bonisławski unika czarnowidztwa. Choć systemowe nauczanie polskości w ramach białoruskiej oświaty praktycznie przestało istnieć, polska tożsamość przetrwała w formach alternatywnych. Nauczanie odbywa się w formule kursowej oraz w szkołach sobotnio-niedzielnych. Główny ciężar edukacji spoczywa na Związku Polaków na Białorusi oraz mniejszych organizacjach lokalnych.
„Może to naiwność, ale mamy pewien optymizm, że sytuacja będzie ewoluowała w stronę odbudowy relacji sprzed kilku lat” – przyznaje Bonisławski, podkreślając, że Polacy na Białorusi są lojalnymi obywatelami tego państwa i po prostu chcą tam żyć, rozwijając swoją kulturę.
Pomagać tak, by nie zaszkodzić
Wsparcie dla rodaków na Wschodzie wymaga dziś niezwykłej delikatności. Specjalizuje się w tym białostocki oddział Wspólnoty Polskiej, który prowadzi Ośrodek Pomocy Polakom z Białorusi. Pomoc trafia nie tylko do liderów takich jak Poczobut czy Angelika Borys, ale przede wszystkim do „bezimiennych” działaczy i ich rodzin.
Strategia pomocy musi być jednak skrajnie roztropna. „Sytuacja międzynarodowa nie sprzyja dobrosąsiedzkim relacjom. Musimy działać tak, by pomóc, a nie zaszkodzić. Wiemy, jak wygląda sytuacja w Rosji, gdzie nasze Stowarzyszenie jest na liście organizacji zakazanych. Nie chcemy narażać tych, którzy z nami współpracują, na nieprzyjemności” – tłumaczy prezes.
Pytany o to, czy uwolnienie Andrzeja Poczobuta przywróci temat Polonii białoruskiej na agendę międzynarodową, Dariusz Bonisławski pozostaje sceptyczny. W obliczu wojen na Ukrainie czy w Strefie Gazy, problemy mniejszości narodowej mogą wydać się światu mniej palące.
Tym większa odpowiedzialność spoczywa na Polsce. „Jako naród i instytucje państwowe nie możemy zawieść tych oczekiwań. Dla Polaków na Białorusi ojczyzna jest często jedyną nadzieją. Musimy o nich pamiętać i wspierać ich w każdy możliwy sposób” – podsumowuje prezes Wspólnoty Polskiej.
Zachęcamy do odsłuchania załączonego nagrania!