Redakcja Polska

Ebola w Kongo. Dezinformacja przyczyną podpaleń placówek medycznych

27.05.2026 16:10
Od kilkunastu dni władze w Kinszasie oficjalnie mówią o nowej epidemii gorączki krwotocznej wywołanej wirusem eboli
Pracownicy służby zdrowia po wybuchu epidemii eboli
Pracownicy służby zdrowia po wybuchu epidemii eboliReuters

Fałszywe materiały pojawiające się na portalach społecznościowych, głoszące, że „ebola nie istnieje”, stały się przyczyną podpaleń dwóch placówek medycznych we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga – podało ONZ. Region ten stanowi ognisko epidemii wirusa.

Od kilkunastu dni władze w Kinszasie oficjalnie mówią o nowej epidemii gorączki krwotocznej wywołanej wirusem ebola. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) do wtorku zmarły co najmniej 234 osoby w DRK oraz jedna osoba w sąsiadującej Ugandzie. W tych dwóch krajach odnotowano także 1018 przypadków zachorowań. Śmiertelność w przypadku obecnej odmiany wirusa o nazwie Bundibugyo sięga 50 proc. 

WHO ogłosiło 17 maja, że obecna sytuacja w DRK to stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. Szef generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus poinformował 22 maja, że ryzyko w związku z wystąpieniem wirusa ebola w DRK jest „bardzo wysokie na poziomie krajowym, wysokie na poziomie regionalnym i niskie na poziomie globalnym”.

Według informacji podanych w poniedziałek przez ONZ pojawiające się fake newsy dotyczące eboli doprowadziły do nieufności wśród Kongijczyków wobec władz, co wywołało w ostatnich dniach akty przemocy, w tym podpalenie dwóch placówek medycznych.

Cytowana przez organizację Maria Belizaire, dyrektorka ds. reagowania kryzysowego w WHO Africa, powiedziała, że „ataki mają związek z kampaniami dezinformacyjnymi krążącymi w mediach społecznościowych, które znacznie spowalniają dotarcie zespołów medycznych do chorych”.

To nie jedyny przykład wykorzystania dezinformacji podczas trwającej epidemii w środkowej części Afryki. Redakcja Deutsche Welle podała w poniedziałek, że na TikToku i X pojawiły się nagrania wideo, w których podawano informację, niezgodną z prawdą, że przed zakażeniem i śmiercią z powodu wirusa eboli można się uchronić przyjmując witaminy i suplementy diety. W ten sposób próbowano wykorzystać strach związany z chorobą do bezpośredniego zarabiania pieniędzy. 

Eksperci z WHO oraz Amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) w oficjalnych informacjach dotyczących leczenia osób zarażonych i chorych na ebolę rekomendują zaawansowane leczenie objawowe i wspomagające w szpitalu. Obecnie na szczep wirusa Bundibugyo nie ma ani leku celowanego ani szczepionki.

Portal Politico zwrócił uwagę w artykule opublikowanym 21 maja, że epidemia eboli jest wykorzystywana przez amerykańskie środowiska prawicowe do szerzenia teorii spiskowej. Redakcja wskazała, że w postach na X pojawiły się oskarżenia przeciwko naukowcom z federalnych agencji zdrowia o planowanym „uwolnieniu wirusa eboli” w celu wpłynięcia na wybory połówkowe w USA, które odbędą się 3 listopada.

Z kolei nigeryjska rządowa agencja zdrowia publicznego (NCDC) stanowczo zdementowała doniesienia o wybuchu epidemii wirusa ebola na terenie kraju. W opublikowanym oświadczeniu podano, że w internecie pojawiły się fałszywe informacje, które mogą doprowadzić do wybuchu powszechnej paniki społecznej. W Nigerii, która nie graniczy z DRK, do tej pory nie odnotowano przypadku zachorowania.

W analizie opublikowanej na początku maja przez Reutersa zwrócono uwagę, że „brak zaufania do konwencjonalnej medycyny w niektórych częściach Afryki, ale też w innych rejonach świata, w tym w USA, ma częściowo swoje korzenie zarówno w epoce kolonialnej, jak i (w nieufności do – PAP) nowych badań klinicznych prowadzonych na Zachodzie”. Według agencji sanitarnej Unii Afrykańskiej (Africa CDC - Afrykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom) nieufność ta jest podsycana przez sztuczną inteligencję i media społecznościowe, co odgrywa kluczową rolę w rozprzestrzenianiu się plotek. 

Organ ten wskazał, że obecnie 10 krajów jest obarczone ryzykiem wystąpienia wirusa ebola. Państwa te to: Sudan Południowy, Rwanda, Kenia, Tanzania, Etiopia, Kongo, Burundi, Angola, Republika Środkowoafrykańska i Zambia.

Wirus ebola wywołuje silnie zakaźną chorobę. Rozprzestrzenia się poprzez bezpośredni kontakt z krwią, wydzielinami i wydalinami zakażonej osoby.

To już siedemnasta taka epidemia w DRK od wykrycia tej choroby w 1976 r. Zakończenie poprzedniej ogłoszono pod koniec 2025 r. To największa liczba epidemii w porównaniu z jakimkolwiek innym krajem. Najpoważniejsza dotąd epidemia eboli w DRK w latach 2018–2020 spowodowała ponad 1 tys. zgonów we wschodniej części kraju.

PAP/ks

Zobacz więcej na temat: Ebola Kongo WHO ONZ

Ebola w Kongu i Ugandzie. WHO ogłasza międzynarodowy stan zagrożenia

17.05.2026 12:00
Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła międzynarodowy stan zagrożenia zdrowia publicznego w związku z ogniskiem Eboli w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie. WHO podkreśla, że nie jest to pandemia, ale sytuacja wymaga pilnej koordynacji i wsparcia dla państw regionu.